T-MOBILE MUSIC
FELIETON: Veni, vidi, Wini
Dzisiaj Winicjusz Bartków. Poznajcie Daniela Johnstona polskiego hip-hopu.
Nie jestem koneserem gatunku. Owszem, mam na półce "Klucz" Hemp Gru, zdarza mi się cytować Borixona, wiem że z dwóch Wiktorii lewa jest na górze, a Magiera i Laska pochodzą z Wrocławia, podoba mi się nawijka Pezeta i to by było na tyle. Przesłuchałam w swoim życiu i płytę 52 Dębiec, i dwie części Kodexu, ale serio, jedynie "Klucz" jest płytą do której cały czas wracam i pod nosem zdarza mi się zanucić "nienawiść do policji tak zostałem wychowany". Ale zaprawdę powiadam wam, jest w Polsce człowiek, który jest po prostu Kanye Westem. Hiphopowcy go albo nie znają, albo nim gardzą. A ja od dwóch tygodni słucham tylko Essa Sound.

Winiego przedstawił mi perkusista awangardowego zespołu Ed Wood, skądinąd fan polskiego hip-hopu. Największym ambasadorem Winicjusza jest Maciej Moruś, który zna na pamięć trzy pierwsze jego mixtape’y. W tym momencie proszę, żeby osoby o wrażliwym sercu nie czytały dalej, bo Winicjusz jest bezkompromisowy niczym Dr. Huckenbush. Chociaż nie, pierwszy raz usłyszałam o Winim, kiedy nakręcił teledysk do numeru "Rzucam". Przebrany w biskupie szaty, na czele komiksowej procesji, z bardzo chwytliwym numerem (produkcja Matheo) o... uzależnieniu. Świetny montaż i kompletny odjazd w warstwie wizualnej - Lady Gaga uczyła się od Winiego. Umarłam. A potem w samochodzie Macieja Morusia przesłuchałam te wszystkie trzy mixtape’y i nie mogłam uwierzyć.
Kiedy piszę, że Wini jest Danielem Johnstonem, mam na myśli zupełnie psychodeliczny odjazd. Rozmach i fantazję, która jest udziałem niewielu osobowości. Jednym z powodów dla których nie jestem superfanem polskiego hip-hopu jest nuda. Monotonne są dla mnie zarówno podkłady, które wybierają polscy MC, jak i ich przekaz, z którego zazwyczaj wynika, że życie w kraju z wysokim poziomem bezrobocia jest ciężkie. Nie żeby Wini rymował o czymś innym – jeden z moich ulubionych cytatów z jego pierwszego mixtape’u mówi o widoku za oknem, jaki ma Winicjusz w Szczecinie: "zaraz sam się naj**ię i tam naszczam / narzygam, ocharam i nasram / żeby podkreślić klimat tego miejsca / to tak jakby była jego esencja". Okropne, tak? Już widzę jak się krzywicie. A następny numer, o dziewczynie z nowotworem? "Ona wyjeżdża mi z centralką: mam raka dyni / zjadłabym gówno byle mnie z tego wyleczyli". Straszne? A ja wam mówię, że to jest poezja. Mój murek na Ochocie wygląda tak samo, też wali szczochem i podchodzę do tego z łagodną rezygnacją, dokładnie tak samo jak Wini. I podoba mi się, że ze słów najprostszych, których nadużywają wszyscy dookoła, tworzy zupełnie nieprawdopodobne zbitki. Tak, jest wulgarny, ale osiąga w tym już pułap tak obrazoburczy, że budzi mój niekłamany zachwyt.
Słuchajcie, jeśli z moją wrażliwości białej łani, żałuję że nie mam samochodu w którym na cały regulator puszczałabym sobie numer "Ru***m k**wy z moją dziewczyną" (Jezu, mam nadzieję, że moi rodzice tego nie czytają) to znaczy, że coś jest na rzeczy. I nie czuję się obrażona w ogóle. Jestem zachwycona rozmachem. A numer "Pokaż dupę"? Może już nie będę cytować, ale to ten politycznie niepoprawny komunikat, który płynie w żyłach wszystkich mężczyzn, a brutalna siła, z jaką Wini z Reną go wygłaszają, robi z niego nieoczekiwanie jakiś postfeministyczny manifest.
Jakie to ordynarne i prymitywne powiecie - a ja doceniam właśnie to, o czym skromnie pisze recenzent portalu Mobilizacja: "Wini pokazuje, że nie ma żadnych oporów i może nawijać o pewnych rzeczach w taki sposób, w jaki inni nie odważyliby się nawet spróbować".
Do tego wszystkiego towarzyszą mu podkłady, jakich Kanye jeszcze nie ma na swoich płytach, bo na to nie wpadł. Rymy Winiego i jego gości wykręcają się na vocoderze w najbardziej nieoczekiwanych momentach, chwilę potem zapętlają się na funkowym motywie żeby zaraz przejść w rejony bliskie dubstepowi. Obłęd. Jest to niewątpliwie mocą wszystkich pięciu jego wydawnictw. Mało tego, jeden z trzech producentów współpracujących z Winim, Matheo, mówi wprost, że to Bartków nakierował go na samplowanie muzyki słowiańskiej. Bez przytaczania pseudonimów, chciałabym wspomnieć w tym momencie o rozmowie, którą odbyłam z dwoma MC, pytając ich dlaczego, nie chcą mieć odważniejszych podkładów, zamiast zwyczajowej partii klawisza z bitem. Powiedzieli mi: "Wiesz, w Polsce takie rzeczy się nie podobają, ludzie nie lubią jak jest za dziwnie".
No, nie lubią. Dlatego Wini nie jest popularną postacią wśród ultrasów polskiego hip-hopu. Raz że brzmienie jego płyt jest zbyt niekonwencjonalne, dwa – Wini jest oszołomem, jest postacią jedyną w swoim rodzaju, nie ma drugiej postaci o takim rozmachu. Do tego jego bardzo inteligentne refleksje ubrane są w te okropnie ordynarne słowa, więc osoby o wrażliwych sercach wyłączają natychmiast, chłopcy i dziewczyny z bloków natomiast nie są w stanie nadążyć za poziomem abstrakcji, który Wini sobą reprezentuje.
Pewnie dlatego słuchają go głównie starzy metale. I ja.
-
22.03.2012dodany przez: sicksix
Dobry tekst, zgadzam się w 100%!!!
Małgo gdzieś Ty sie podziała :) Tęsknie za czasami kiedy w tv leciała muzyka, a Ty prowadziłaś chart surfera :)
pozdro love! -
6.03.2012dodany przez: bigg
nikt w polsce jak laik , pozaty Wini jest zajebisty -
1.03.2012dodany przez: Po co?
Po co w artykule o winim zamieszczasz swoja fote? Co to ma wogle wspolnego? Autopromocja, komplesk czy co? -
1.03.2012dodany przez: Maciek Kieru
W kawałku pokarz dupę nie śpiewa Rena tylko Wiśnia .
Recenzja spoko -
1.03.2012dodany przez: yyyhy
ESSSSAAA -
1.03.2012dodany przez: szabranski
Malgo szacun. Wini wlasnie wyprzedzil wszystko. -
25.02.2012dodany przez: francuz
KLUCZ NAJLEPRZY, ZJEDZ SKRĘTA FEAT. ŻARY -
25.02.2012dodany przez: TEN TYP MEZ
BRUDNE SERCA NAJLEPSZY POLSKI SKŁAD -
25.02.2012dodany przez: KABAN
WINI KRÓL, ESSA, LEPSZY NIZ JAKIS LAIKKI1 -
25.02.2012dodany przez: MAŁOLAD
POCZYTAJ LEPIEJ TYRMANDA BRZYDKA DZIEWOJO ZPOD WARSZAWY -
25.02.2012dodany przez: ONAR
PS2. ŁADNY PRYSZCZ NA NOSIE, PROPS -
25.02.2012dodany przez: Pezet
jak można przesłuchac to w całości - NIE WIEM.
PS. wracam słuchac prawdziwego rapu, koleżka nazywa sie LaikIke1 i napierdala w mikrofon takie rzeczy, że musiałabyś sobie to rozrysowac na oddzielnej kartce, taki rap powinnaś tutaj promowac a nie jakiegoś grubego kurwata po podstawówce dracego morde i nic poza tym -
25.02.2012dodany przez: Mono
Całkiem spoko napisane.
W kawałku "Pokaż dupę" nie ma RENy jak napisałaś, tylko Wiśnia ;)
Pozdrawiam -
25.02.2012dodany przez: Kej
Ty wiesz w ogóle co piszesz ? -
25.02.2012dodany przez: kaaban_ze_slizgu
Wini to ultrawack.
ps. nie czytałem. -
25.02.2012dodany przez: tyfy
"chłopcy i dziewczyny z bloków natomiast nie są w stanie nadążyć za poziomem abstrakcji"
jestem z bloku i nadążam głupia TY ! -
25.02.2012dodany przez: soul jak kast
co za bełkot i grafomaństwo [*] -
24.02.2012dodany przez: slizg
co za pierdolenie [*] -
24.02.2012dodany przez: Raszki
Jeżeli to dojdzie do Winiego to wkońcu poczuje się zrozumiany. Chociaż nie wiem czy tego własnie on potrzebuje.. Wini jest wiele lvl przed resztą .... Jest inny a to nie ma prawa wypalić.. Ale napewno takich ludzi jak Ty no i jakby nie patrzeć Ja.. jest sporo... I mam wielką nadzieje że będzie ich coraz więcej :) Pozdrawiam. Genialnie napisany tekst :) -
24.02.2012dodany przez: drs
Dobry tekst, w sporej mierze się zgadzam. Pozdro ;) -
24.02.2012dodany przez: b.budowniczy
Bardzo się cieszę, że w końcu ktoś zaczyna doceniać unikalny poziom abstrakcji tego człowieka, bo jest on 1000 leveli przed całą resztą.
I gratuluję odwagi w wyborze artysty do artykułu :-)
Wini siła!!! -
24.02.2012dodany przez: grassownik
Zajeb*scie ujęte -
24.02.2012dodany przez: rapdwatrzy
nic dodać nic ująć. pięknie -
24.02.2012dodany przez: szwedzki
dokładnie tak! zgadzam sie w 100% -
"Rzucam" jest faktycznie na takim poziomie abstrakcji,ze glowa mala. I ta wysrubowana wulgarnosc - to w pewnym momencie staje sie zwyczajnie zajebiste ;)
-
22.02.2012dodany przez: JarvisCockerr
Ja pierdole co ty słuchasz? Powieś się. -
komentarz
