Opinie
A A A
27.01.2012

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku

W 2011 roku nie myśleliśmy o rocku. Zdaniem redakcji T-Mobile Music najważniejsze - zarówno w Polsce, jak i na świecie – były nowe brzmienia i stare jak świat lamenty samotnych nadwrażliwców. Ale są i jazgoczące gitarami wyjątki…

Kończy się styczeń, kurz po najhuczniejszym nawet sylwestrze dawno już opadł, więc i my zamykamy naszą zabawę w podsumowania, zestawieniem dziesięciu najciekawszych albumów z kraju i ze świata. Czegoś zabrakło? Kogoś niesłusznie wyróżniliśmy? Prosimy o komentarze. I tylko nie mówcie nam, że w muzyce nic nowego się nie dzieje – na 10 najlepszych albumów zagranicznych przypada aż pięć debiutów. Oby tylko równie zaskakujący był muzyczny rok 2012!

Ś  W  I  A  T

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

1. Bon Iver – "Bon Iver, Bon Iver"
Skończyła się już chyba co prawda moda na folkowych nudziarzy, ale jak ktoś jest dobry, to poradzi sobie i z wiatrem, i pod wiatr. Justin Vernon, jak się okazało, jest najlepszy. Jego drugi album zaskoczył nieoczekiwanym bogactwem brzmienia, ale to, co najważniejsze, od czasów genialnego debiutu "For Emma, Forever Ago" się nie zmieniło - wciąż śpiewa znakomite piosenki, głosem jedynym w swoim rodzaju.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

2. Katy B - "On a Mission"
"To absolutnie niezobowiązująca, bezpretensjonalna kolekcja popowych hiciorów. Sukces producentów polega tu na przygotowaniu serii niesamowicie melodyjnych podkładów, które spaja osoba Katy za mikrofonem. W rezultacie powstał bodaj najbardziej chwytliwy pełnometrażowy zestaw undergroundowego londyńskiego tygla. To rzadki typ materiału, gdzie właściwie każdy indeks porywa wiosenną rześkością" – chwalił w recenzji debiut Brytyjki Borys Dejnarowicz. Tomek Doksa z kolei zachwycał się jej koncertem w Krakowie.
A co na to sama zainteresowana? "Trzymam się znanej zasady, by nie brać zbyt serio ani krytyki, ani pochwał" – powiedziała nam Katy w wywiadzie. Daj spokój, dziewczyno, naprawdę zasłużyłaś!

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

3. The Weeknd - "House Of Balloons"
Wskazaliśmy marcowy debiut Etiopczyka z Kanady, ale tak naprawdę pochwały należą mu się za wszystkie trzy ubiegłoroczne materiały, również "Thursday" i "Echoes of Silence". Przypominamy – wszystkie wciąż można pobrać za darmo z oficjalnej strony The Weeknd. Abel Tesfaye jak widać nie dba o zaszczyty, ale jego sypialniane r'n'b tak zachwyciło cały muzyczny świat, że do zremiksowania jednego z numerów zmusiła go ostatnio nawet Lady Gaga. To się nazywa stracić dziewictwo…

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

4. Drake – "Take Care"
Wiecie, że Drake był pierwszym wielkim, który docenił i popularyzował The Weeknd? No to mu się Tesfaye zrewanżował kilkoma produkcjami na "Take Care"… Ale nie tylko dlatego mamy do czynienia ze znakomitym albumem. " Wizja łączenia hip-hopu z r'n'b, jaką prezentuje, naprawdę porywa. Aż strach pomyśleć, co będzie na trzeciej płycie" – zachwycał się w recenzji Andrzej Cała, widząc w Drake'u godnego następcę Marvina Gaye'a.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

5. Tom Waits – "Bad As Me"
"Słuchanie go wymaga pewnej dozy poświęcenia. Trzeba zapomnieć o wszystkim, co wydarzyło się w muzyce ostatnich lat, postradać wszelkie współczesne punkty odniesienia i podpisać cyrograf, będący jednocześnie biletem do jego wsobnego świata. Dziw bierze, że na takie poświecenie zdobywają się całe legiony fanów, dodatkowo reprezentujących kompletnie różne muzyczne środowiska" – w naszym imieniu poświęcił się redaktor Waliński i w recenzji zaklina się, że było warto. To prawda, za Waitsem choćby w ogień…

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

6. James Blake – "James Blake"
"Nie nazwałbym Blake'a geniuszem. Jego długogrający debiut w wielu miejscach kuleje i niedomaga. Ale równocześnie szalenie intryguje mnie na gruncie estetycznym" – Borys w swoim felietonie pokroił Jamesa na plasterki i obejrzał pod światło. Natomiast redaktor Cała w recenzji nie dzielił włosa na czworo, po prostu bił brawo: "Trzymam kciuki i specjalnie kupię aż trzy egzemplarze, by wręczać w prezencie znajomym. Zróbcie to samo, a może świat chociaż na chwilę będzie piękniejszy".

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

7. Kendrick Lamar - "Section 80"
Pół roku temu prosiliśmy, żebyście mieli na niego oko – bo "inspirujący się 2Pakiem Lamar jest rzeczywiście głosem pokolenia, które nazwano Generacją Y, czy też pokoleniem Millenium. Pisze wspaniałe teksty, ma charakterystyczny głos, a i jako selekcjoner bitów wypada bez zarzutu". To już fragment hiphopowego podsumowania roku, pióra Andrzeja Cały, bo Kalifornijczyk okazał się nie tylko najlepszym debiutującym raperem zza oceanu, ale dostarczył materiał, którym zawstydził weteranów gatunku.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

8. Jamie Woon - "Mirrorwriting"
Kolejny debiutant, który rzucił wyzwanie gigantom i wygrał. Kolejny kruchy młody człowiek, mocny swoją wrażliwością i muzykalnością. "Debiut Jamiego Woona to po prostu niesamowicie urokliwy, misternie skonstruowany obraz wrażliwego człowieka z wielkiego miasta w XXI wieku" – pisaliśmy w recenzji. Po prostu. Zresztą, nie musimy już go chwalić - po koncertach pokochała go cała Polska.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

9. tUnE-yArDs - "W H O K I L L"
"Fenomenalny głos, nieziemskie pomysły i nieprawdopodobna energia rozsadzająca każdy utwór. Druga płyta tUnE-yArDs dowodzi, że Merrill Garbus jest muzycznym geniuszem" – kiedy redaktor Wawro takimi słowy zaczyna swą recenzję, to wiedzcie, że coś się dzieje. I rzeczywiście, na "W H O K I L L" dzieje się tak wiele dobrego, że aż dziw bierze, że o tUnE-yArDs tak mało się w tym roku mówiło. To żywy przykład na to, że to co najlepsze nie zawsze jest modne.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

10. Feist - "Metals"
Rzut na taśmę. Już mieliśmy płyty roku wybrane, poukładane i opisane, kiedy Leslie Feist wydała "Metals". Łukasz Wawro jak widać miał w minionym roku szczęśliwą rękę do arcyzdolnych pań, bo i tym razem nie mógł się nachwalić w recenzji: "Emocjonalna huśtawka, aranżacyjna uczta, stylistyczna karuzela – nowa płyta Feist to prawdziwe święto fanów alternatywnej piosenki". Wszystko prawda.

W poczekalni znalazły się m.in. albumy Wild Beasts - "Smother", Toro Y Moi - "Underneath A Pine", Mastodon - "The Hunter", PJ Harvey – "Let England Shake", Kate Bush – "50 Words for Snow", Nicolas Jaar - "Space is Only Noise" i Björk - "Biophilia".

P  O  L  S  K  A

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

1. Pablopavo i Ludziki – "10 piosenek"
"Więcej tu tradycji podwórkowej niż jamajskiej" – powiedział nam w wywiadzie Pablopavo i skoro tak twierdzi, nie będziemy się spierać. Tym bardziej, że chyba na podobnych podwórkach się wychowaliśmy, bo jego teksty, współczesne ballady o niezwykłej codzienności zwykłych ludzi, zrobiły na nas ogromne wrażenie. Nawet konkurencja, którą sam sobie zrobił pod koniec roku, w postaci nagranych razem z Praczasem "Głodnych kawałków", nie przeszkodziła mu w zgarnięciu największej liczby głosów. Doceniliśmy go pewnie też i dlatego, że na "10 piosenkach" jak mało kto w Polsce łączy z Ludzikami różne muzyczne wrażliwości i tradycje. Dla każdego coś dobrego. Miłego – niekoniecznie. To gorzka pigułka.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

2. Nosowska - "8"
"Przygotowujemy płytę, strasznie się angażujemy, potem jest lęk czy ludzie polubią, czy dadzą ten stempel, a jak już dadzą, następuje radość, że się udało. Miesiąc czy dwa po wydaniu płyty przychodzi moment, kiedy okazuje się, że wszystko minęło" – powiedziała nam w wywiadzie Katarzyna Nosowska. Cóż, może jej minęło… My jednak, choć od premiery "8" upłynęło trochę więcej czasu, niż dwa miesiące, jesteśmy niezmiennie pod wrażeniem. "Jest o krok od doskonałości" – stwierdził w swojej recenzji Marcin Bieniek, dając artystce więcej punktów, niż zażyczyła sobie w tytule płyty.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

3. Łona i Webber - "Cztery i pół"
"Sam nie wiem, czy najpierw pochwalić go za flow, doskonałe płynięcie po bitach, czy może jednak za teksty? Niech więc laurka będzie całościowa. Dla mnie ten facet to już rapowa instytucja. Ma dystans do siebie, wnikliwie obserwuje i opisuje codzienność, ironią posługuje się z lekkością młodej chińskiej gimnastyczki. Jest bezbłędny!" – to z naszej recenzji. "Nocne Polaków rozmowy to wspaniała synteza naszej natury: romantyczny, acz konstruktywny zryw, zakończony wielkim kacem" – to z wywiadu, który udzielili nam Łona i Webber.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

4. Ten Typ Mes - "Kandydaci na szaleńców"
Nasz nieprzewidywalny felietonista. Szaleniec, a przynajmniej kandydat na takowego. "Mes pulsuje od paradoksów. Raz jest eleganckim Piotrem Szmidtem ze Śródmieścia, raz ubranym w dres narwańcem z Żoliborza. Spójrz niewłaściwie to obije ci gębę egzemplarzem Bukowskiego. Na imprezach zagra pierwsze skrzypce, a na kacu zaintonuje ponure pieśni. Rapuje, choć więcej w nim Grzesiuka niż Liroya. Jest wulgarny, lecz potrafi być liryczny i – wbrew pozorom – cały czas jest sobą, bo Ten Typ tak ma" – próbował uchwycić fenomen rapera w recenzji albumu Janek Błaszczak.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

5. Luxtorpeda - "Luxtorpeda"
Bierzemy mistrza riffu, klasycznego metalowego wymiatacza, co to już niejeden kark do headbangingu zmusił i dajemy mu do współpracy rapera, żeby kapela nie interesowała wyłącznie czterdziestolatków… Brzmi interesująco? Nie! Brzmi strasznie, to formuła, która wyczerpała się już z 15 lat temu. A jednak Litza (tu najświeższy wywiad) z Hansem (tu wywiad) i paroma innymi kolegami, dokonali rzeczy niemożliwej, bo to, co robią w Luxtorpedzie przekonuje nie tylko zgrabnymi numerami, ale przede wszystkim energią i szczerością. Poza tym "Autystyczny" to najlepszy polski rockowy kawałek 2011 roku. Kropka.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

6. Julia Marcell – "June"
Teraz, jak już dostała "Paszport Polityki", nie trzeba jej wreszcie odkrywać, nie trzeba przypominać, że istnieje. Zresztą, po "June" trudno byłoby o tej piekielnie zdolnej dziewczynie zapomnieć. Nie będziemy rozstrzygać, czy to, co tu słyszymy to wciąż – jak chce sama artystka – classical punk, czy może – jak jest nam łatwiej to określić – avant pop, ale jedno jest pewne: to dopiero początek jej drogi. Będzie tylko lepiej.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

7. The Stubs - "The Stubs"
"Zastrzyki z piosenek The Stubs będą w tym roku najlepszym lekarstwem na jesienną deprechę" – prorokował w recenzji Łukasz Wawro. A tak podsumował – "To jeden z najlepszych albumów, jakie słyszałem w tym roku". Fani gitarowego czadu, punka, metalu, stoner rocka itp. itd. – potwierdzą.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

8. Twilite - "Quiet Giant"
Gigant z tytułu płyty jest cichy, podobniej jak muzyka duetu – melancholijny, odrealniony, akustyczny indie-folk. A jednak "Quiet Giant" to wielka płyta, słusznie chwalona w recenzjach, nie tylko w naszym kraju.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

9. Deriglasoff – "Noże"
"Wyobraźcie sobie, że w Wielkim Zderzaczu Hadronów wpadają na siebie Homo Twist i Queens Of The Stone Age i – o ile nie kończy się to apokalipsą – stapiają się w jeden, sprawnie funkcjonujący organizm. Który, swoją drogą, ma też trochę genów w stu procentach metalowych, ale nie takich wziętych od Iron Maiden, ale raczej od profesorów progmetalu z Opeth" – przeczytacie w recenzji, którą wychwalał "Noże" niżej podpisany. Dodajcie do tego świetne, autoironiczne teksty i w ogóle postać Olafa (z którym wywiad znajdziecie tutaj), a jeśli tylko gitara wam miła, zostaniecie fanami tej kapeli.

PODSUMOWANIE 2011: Płyta roku - T-Mobile Music

10. Wojtek Mazolewski Quintet – "Smells Like Tape Spirit"
Pink Freud na urlopie, więc Wojtek chuligani w najlepsze z nowym składem. " Słowo chuligan ma według mnie pewną szczyptę romantyzmu w sobie. Ja go chyba też trochę mam. Na ostatniej płycie po raz pierwszy się do tego tak oficjalnie przyznaję. Zaszczepienie do tego terminu jazzu nadaje mu szerszy kontekst, więc robi się interesująco" – powiedział nam w wywiadzie. Dowiecie się też, co łączy go z Van Goghiem… A płyta? Wstyd nie znać.

O finał otarli się m.in. Sokół i Marysia Starosta – "Czysta brudna prawda", Iza Lach - "Krzyk" oraz Fisz Emade - "Zwierzę bez nogi".

Słuchali i głosowali: Marcin Bieniek, Andrzej Cała, Borys Dejnarowicz, Tomek Doksa, Łukasz Dunaj, Marcin Flint, Mariusz Herma, Angelika Kucińska, Sebastian Lepiarz, Kaśka Paluch, Jacek Sobczyński, Jarek Szubrycht, Paweł Waliński, Łukasz Wawro i Dominika Węcławek.

OCEŃ: 11 -4
Billboard Music Awards 2012 Galeria Hercules and Love Affair Galeria Vladimirska

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.

Lista wszystkich komentarzy
  • 30.01.2012
    dodany przez: hmm
    Gość
    "Chodzi mi o kategorię muzyka alternatywna a sprzedaż na świecie a nie w kraju nad Wisłą dowcipnisiu:D"

    To na pewno nie PJ Harvey. Sprawdź np. Radiohead a jeśli to nie alternatywa, to choćby Fleet Foxes.
  • 29.01.2012
    dodany przez: bjork z islandii
    Gość
    a gdzie jest Jacaszek?!!! gdzie Pj Harvey? bon iver najlepszy - wolne zarty
  • 28.01.2012
    dodany przez: Andrzej
    Gość
    Chodzi mi o kategorię muzyka alternatywna a sprzedaż na świecie a nie w kraju nad Wisłą dowcipnisiu:D
  • 28.01.2012
    dodany przez: hmm
    Gość
    " najlepiej sprzedawanej płyty w 2011 roku na świecie"

    żart?
  • 28.01.2012
    dodany przez: Andrzej
    Gość
    Nie wiem dlaczego zabrakło miejsca dla najbardziej nagradzanej i najlepiej sprzedawanej płyty w 2011 roku na świecie. Chodzi mi o płytę PJ Harvey-"Let England Shake. Bym dodał równiez płytę Fleet Foxes-"Helplessness Blues”i "Beirut-“The Rip Tide” a z naszych Travellers-“A Journey Into The Sun Within”
  • 27.01.2012
    dodany przez: Mateusz
    Gość
    "zestawieniem dziesięciu najciekawszych albumów z kraju i ze świata."

    a gdzie jest R.U.T.A.???!!! Przecież to najoryginalniejsza płyta roku, hardcore-punk na archaicznych instrumentach, przecież tak nikt na świecie nie gra?!