Opinie
A A A
20.01.2012

WSTYDLIWE PRZYJEMNOŚCI ANGELIKI: Black Eyed Peas

Zacznę od prania brudów. Pamiętam wywiad z will.i.amem, w którym zawzięcie próbował mnie przekonać, że to mężczyźni są dziś płcią gnębioną i dyskryminowaną, po czym na dowód swojej tezy postawił jakąś szaloną tezę, że na panów pracujących na pokładach samolotów mówi się "stewardessa". Nie wiem, w jakiej rzeczywistości żyje will.i.am, ale musi to być rzeczywistość bardzo alternatywna. Moja taka nie jest, w mojej Black Eyed Peas to niedobry zespół.

Tylko najstarsi górale i dinozaury pamiętają czasy, kiedy Black Eyed Peas nagrywało dobre płyty. Plany pokrzyżowała panna, która nie tylko lubi się obsikać na koncercie, ale potem również bez zahamowań opowiada o tym dziennikarzom. Fergie, dołączając do składu, wepchnęła zespół na równię pochyłą - i z prędkością światła ruszyli ku złu i upadkowi. Tantiemy tantiemami, ale ja przepraszam bardzo, nie robi się czegoś takiego z klasykiem soundtracków do pierwszej miłości. Za pozbawienie "Time of My Life" niewinności powinni odpowiedzieć przed jakimś sądem. Albo przynajmniej przed ojcem Frances "Baby" Houseman, bo był całkiem srogi.

WSTYDLIWE PRZYJEMNOŚCI ANGELIKI: Black Eyed Peas - T-Mobile Music
fot. Medium

Ale, ale. Był moment przejściowy, ten tydzień wychodzenia z piwnicy w sławę, kiedy udało im się wypuścić parę niezłych singli, pilotujących personalne roszady. "Where Is the Love?", na przykład, to dobra piosenka, mimo populistycznych pretensji do bycia protest songiem. I właśnie nie wiem, nie mogę się zdecydować, co bardziej plami honor – fakt, że jest to piosenka Black Eyed Peas czy ta hipisiarska naiwność refrenu, godna jakiegoś, nie przymierzając, Lennona. Uznajmy, że oba czynniki prowokują wstyd w takim samym stopniu.
Ale przynajmniej jasne jest, kto odpowiada tu za przyjemność. Ha, i czy wiecie, że nie było to pierwsze spotkanie wokalistki BEP z Justinem Timberlakiem? Fergie, zanim dołączyła do Black Eyed Peas, brała dużo narkotyków, a jeszcze wcześniej śpiewała w girlsbandzie - uwaga na nazwę - Wild Orchid. I ten girlsband supportował kiedyś 'N Sync i tak 23-letnia Stacey Ferguson zbałamuciła 16-letniego wówczas Timberlake’a (na długo zanim ten zapłakał rzeką za Britney Spears). Takie się rzeczy dzieją, gdy rodzice nie patrzą. Wy patrzcie i nie pozwalajcie swoim dzieciom słuchać Black Eyed Peas.



OCEŃ: 4 -3
Billboard Music Awards 2012 Galeria Hercules and Love Affair Galeria Vladimirska

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.

Lista wszystkich komentarzy
  • 20.01.2012
    dodany przez: Leokadia
    Gość
    Nie mam dzieci, a Where is the love to jedna z najgorszych piosenek jakie me uszy słyszały.