Opinie
A A A
16.01.2012

PODSUMOWANIE 2011: Muzyka jest kobietą

Muzyka, choć rodzaju żeńskiego, jest dziedziną sztuki zdominowaną przez mężczyzn. Zwłaszcza w nurcie tzw. nowych brzmień. Jedną z wielu przyczyn takiego stanu rzeczy jest z pewnością fakt, że panie są mniej, niż panowie, skłonne do zabawy elektronicznymi gadżecikami. Na szczęście nie wszystkie. To podsumowanie wskaże dziesięć kobiet, które udowodnią, że rok 2011 należał do nich.

PODSUMOWANIE 2011: Muzyka jest kobietą - T-Mobile Music
Delilah    fot. Medium

10. Delilah i jej sekrety
Delilah byłaby pewnie wyżej, gdyby ze swoją muzyką wyszła do nas wcześniej i byłoby jej więcej. Mówi się, że jest najlepiej strzeżonym sekretem brytyjskiej branży muzycznej. Mam nadzieję, że nie oznacza to, iż władcy wytwórni zamknęli biedną dziewczynę w ciemnej komórce o wodzie, chlebie i laptopie, obiecując uwolnienie, kiedy tylko ich podwładna stworzy im platynowy (lub chociaż złoty) produkt. Z pewnością jednak to, że Delilah nie marnowała czasu na fejsbuki, tłitery, majspejsy, wywiady z dziennikarzami i inne dzieła szatana, nie zaszkodził jej muzyce. Powiem więcej, epka "Go", a zwłaszcza utwór tytułowy, to jedno z najznakomitszych dzieł, jakie w ogóle dane mi było w ciągu ostatnich 12 miesięcy poznać. Jeśli trzymanie artysty pod kluczem wyzwala w jego twórczości taką emocjonalność i zaangażowanie, zamknęłabym ich wszystkich! I żadnych fejsbuków!

9. Princess Chelsea, jak żyć?
"Proszę, nie pij tak dużo. Martwię się, że umrzesz" - śpiewa Princess Chelsea w piosence przestrzegającej przed zgubnym wpływem alkoholu. "To tylko papieros i niszczy twoje piękne płuca" - ostrzega przed paleniem. Princess Chelsea wie, że życie nastolatki jest trudne, pełne pokus i złego towarzystwa. Gdzie byłaś, och, gdzie byłaś księżniczko, gdym ja, nastoletnie pacholątko, sięgała po swe pierwsze la sigaretta? Jestem pewna, że gdybym miała wtedy "Lil’ Golden Book" - księgę przestróg i porad Princess Chelsea - me życie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Lecz choć na mnie już za późno, młodsi odbiorcy mają jeszcze szansę na zmiany na lepsze. Zwłaszcza, że ta groteskowa, zdystansowana, przepełniona absurdem artystyczna kreacja to przy okazji wysokiej próby dream pop, który zwyczajnie wpada w ucho.

PODSUMOWANIE 2011: Muzyka jest kobietą - T-Mobile Music
Beth Ditto     fot. Medium

8. Beth Ditto na swoim
Dzięki solowej epce Beth Ditto przekonaliśmy się wreszcie, że Gossip to właściwie ona. Ciekawe brzmienie, porywająca melodyka, czyli główne atuty zarówno zespołu, jak i nagrań solowych, są jej zasługą. A już kto się zajmuje podkładem – to sprawa drugorzędna. W przypadku tej płyty artystka wsparcie miała nie byle jakie, bo od samych Similian Mobile Disco, o czym warto wiedzieć, a co jednak dla odbioru całości niewielkie ma znaczenie. Bo i tu, jak w przypadku Gossip, wartość płyty to głos i charakterystyczne metaliczne brzmienie oraz chwytliwe melodie. Ditto jest samowystarczalna i dajcie jej tylko to małe, plastikowe ustrojstwo, co generuje to plumkanie, a sama będzie robić hity. Na kolanie.

7. Zola Jesus bez skandali
Świat lubi młode, introwertyczne dzikuski. Szczególnie, że wybranie Chrystusa na patrona twórczości i głowy zdechłych zwierzaków pałętające się po domowej podłodze zwiastują dodatkowo lekkie zaburzenia emocjonalne. O zainteresowaniu operą nie wspomnę... Tymczasem na koncertach Zoli Jesus brak wieszania się po krzyżach i obrazoburstwa, jej introwertyzm to zwykła trema, a opera wpłynęła tylko na brzmienie głosu. Nuda!
A teraz poważnie - Zola Jesus, mimo młodego wieku, sporo wie o muzyce. Jej inspiracje, w postaci Kate Bush czy Dead Can Dance, świadczą o tym, że będąc dziecięciem nie marnowała czasu i z pewnością szperała w płytach rodziców, nabywając stosowną wiedzę, której nie doczekała się w szkole muzycznej. Twórczość własna Zoli łączy te fascynacje, stając się przestrzenną formą, z niebanalnym, donośnym wokalem i filmowym klimatem spod znaku noir. Moda na Zolę Jesus prędko nie przeminie. Niech tylko bidula przestanie się tak bać koncertów, bo się wykończy.

6. Florence Welch i światełko w tunelu
Pierwsza płyta Florence & The Machine ociekała wspaniałością, a druga jest – w tym kontekście – co najwyżej dobra. Potężna symfonizacja brzmienia i ekspresja równa operze historycznej z romantycznych teatrów, w których na scenach pojawiały się konie, fajerwerki i dziad z babą, na dłuższą metę jest męcząca. "Ceremonials" trzeba sobie dawkować, po kilka utworów, choć mnie ostatnio wystarcza nawet sam singel "No light, no light". Niemniej, Florence Welch wyraźnie się rozwija i mam wrażenie, że tak "Lungs", jak i nowa płyta, to dopiero rozgrzewka przed tym, na co tę rudą Brytyjkę naprawdę stać. Na miejscu starszych koleżanek zaczęłabym się obawiać.

5. Lykke Li doczekała się sławy
Szczycę się tym, że Lykke Li słuchałam "zanim była cool". Szwedka nieprędko osiągnęła międzynarodową popularność, bo musiała poczekać aż jej styl – mieszkanka soulu, electro i popu – stanie się modny. I choć moja osobista playlista nie jest już tak hipsterska jak sześć lat temu, zainteresowanie "Wounded Rymes" Lykke Li mnie cieszy. Dowodzi dobrego gustu odbiorców i potwierdza talent artystki. A zainteresowanie muzyką Północy nie słabnie.

4. Emika: od pucybuta do milionera?
Hollywoodzkie scenariusze zdarzają się w prawdziwym życiu. Dziewczyna zaczynała podobno od pracy w Ninja Tune, w zupełnie nieartystycznej roli. A później usiadła w studiu, nagrała to, co miała w głowie i zachwyciła wydawców. Środowisko dubstepowe oniemiało z zachwytu - i oto na naszych oczach narodziła się kobieca wersja Buriala, rewolucjonistka w spódnicy. Choć podkreśla się raczej wartość instrumentalnej warstwy muzyki Emiki, a nie jej głos – poprawny, lecz nie zachwycający – debiutancka płyta artystki to z całą pewnością jedno z najważniejszych nowobrzmieniowych wydarzeń minionego roku.

3. Javier Limon otoczony kobietami
To jedyna płyta w tym podsumowaniu, która właściwie nie została przygotowana przez kobietę. Właściwie - bo gdyby nie kobiety, krążka by nie było, choć nad całością pieczę trzymał facet. A konkretnie Javier Limon, hiszpański gitarzysta i producent, który płytą "Mujeres di Agua" postanowił oddać hołd wszystkim współcześnie śpiewającym kobietom. Tym, które miały wpływ na samego Limona, ale przede wszystkim tym, które mają wpływ na kształt współczesnej muzyki. Szczególnie muzyki świata.

PODSUMOWANIE 2011: Muzyka jest kobietą - T-Mobile Music
Imogen Heap   fot. Medium

2. Jesteśmy iskierką inspiracji Imogen Heap
Imogen Heap zbliża się do zdobywczyni pierwszego miejsca tego podsumowania, przynajmniej pod względem bardzo szerokiego spojrzenia na kwestię tworzenia muzyki. Jej tegoroczną premierą był album nagrany z Frou Frou, nie on jest jednak najważniejszy. Imogen rozpoczęła bowiem wielkie, kilkuletnie dzieło tworzenia nowej płyty przy współudziale jej fanów internautów, "iskierek inspiracji" - jak nas nazwała. Cały projekt ma się zakończyć w okolicach roku 2014. Jest już kilka niezłych efektów tej wspólnej, międzynarodowej pracy i wygląda na to, że wszystko działa jak trzeba. Trzymam kciuki za tygrysicę social media.

1. Matka Björk
Skoro już mówimy o pionierkach, innowatorkach, o najjaśniejszych gwiazdach na firmamencie nowych brzmień, to w tym roku na łeb na szyję wszystkie swoje koleżanki pobiła Björk. "Biophilia" nie jest płytą ani łatwą, ani ładną – co niekoniecznie musi mieć wydźwięk pejoratywny. Album-aplikacja, muzyka której można dotknąć i plany wystawienia jej w kilku salach muzeum sztuki współczesnej, to rozwiązania, które po raz kolejny islandzką gwiazdę postawiły na szczycie plebiscytu na największego muzycznego świra. Björk jest technologiczną wariatką i nigdy tego nie ukrywała. A jej dążenia do stworzenia dzieła totalnego, muzyki doskonałej, zawstydziłyby samego Ryszarda Wagnera. Strach pomyśleć, co jeszcze wykombinuje. Być może następną jej płytę będziemy aplikować sobie dożylnie?

OCEŃ: 3 -3
Billboard Music Awards 2012 Galeria Hercules and Love Affair Galeria Vladimirska

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.