Opinie
A A A
06.01.2012

PODSUMOWANIE 2011: 10 polskich płyt, których nie było

Przedstawiamy krajowe płyty, które przeszły w ubiegłym roku słuchaczom koło ucha, nie spotykając się z należytym - naszym zdaniem - zainteresowaniem. Próbujemy ocalić je od zapomnienia.

Niewielka jest szansa na to, żeby któryś z poniższych albumów znalazł się w zestawieniach podsumowujących najlepsze polskie wydawnictwa mijającego roku. Niektóre z nich nawet nie doczekały się kompaktowej wersji, choć wszystkie przecież są znakomite. Jakim cudem nie spotkały się z szerszym zainteresowaniem? Tego nie wiemy. Wiemy jednak, że popularność nie jest miarą jakości i czasem szczęściu trzeba pomóc. Oto 10 na to dowodów.

PODSUMOWANIE 2011: 10 polskich płyt, których nie było - T-Mobile Music

10. Milcz Serce "Milcz serce" (wyd. własne)
Gitarowy debiut z Mysłowic. Muzycy spotkali się kilka lat wcześniej w zespole Gutierez, który zanim zakończył działalność, zdążył zagrać koncert przed Pearl Jam. Milcz Serce to jednak formacja, która nie ma czego szukać na wielkich scenach. W nowej grupie muzycy stawiają na kameralne rockowe brzmienia, które od pierwszego utworu odsyłają do tej charakterystycznej nastrojowości, rodem z górnośląskiego Manchesteru. To zdolni uczniowie Generała Stillwella i Myslovitz. Póki co materiał nie doczekał się oficjalnego wydania. Dziwne, bo miejscami grzeje mocniej, niż nowa płyta ekipy Rojka.

PODSUMOWANIE 2011: 10 polskich płyt, których nie było - T-Mobile Music

9. Kaseciarz "Surfin' Małopolska" (wyd. własne)
Nieznany nikomu krakowski gitarzysta, zasłuchany w The Ramones i Ściankę, nagrał płytę pełną punkowej energii i rockowej psychodelii. A wszystko to oparte na niewinnych surfrockowych melodiach. Jego album, zarejestrowany - jak mówi sam artysta - metodą "dziadostwa", daje ostro popalić. Gdyby zadebiutował w USA, z pewnością pochwaliłby go Pitchfork. Miałby też sporą szansę na trasę u boku Girls i Real Estate, a kto wie czy nawet nie reaktywowanych The Beach Boys. No dobra, tutaj może trochę się zapędziłem. Póki co możecie trafić na niego w krakowskich klubach. Warto.

PODSUMOWANIE 2011: 10 polskich płyt, których nie było - T-Mobile Music

8. Turnip Farm "All The Tangled Girls" (Gustaff Records/Locco Records)
Zostajemy jedną nogą w USA. Zostawiamy jednak szalone lata 60. i deski surfingowe, by przenieść się w lata 90., kiedy na MTV można było jeszcze znaleźć dobrą muzykę, a w garażach ciągle było słychać przestery. Panowie z Turnip Farm mieli nieco więcej szczęścia, niż powyższe dwie pozycje – ich płyta ukazała się oficjalnie. Zresztą nie ma się czemu dziwić, w końcu w składzie znaleźli się członkowie kapel Tin Pan Alley i nieistniejącej już formacji Blue Raincoat. Efektem ich spotkania jest surowa, dobrze hałasują płyta, utrzymana w postgrunge'owych klimatach. Całkowicie niemodne u nas granie. Ale za to jakie ciekawe.

PODSUMOWANIE 2011: 10 polskich płyt, których nie było - T-Mobile Music

7. Vreen "Good Luck ro-Man" (Radio Rodoz/Nasiono Records) 
Vreen, czyli Mateusz Kunicki, samozwańczo określa siebie mianem pierwszego polskiego freak-folkowca. Debiutancki solowy krążek wydał w 2004 roku, więc nie ma powodu, by mu nie wierzyć. W międzyczasie muzyk popełnił kilka niezłych numerów, w takich trójmiejskich zespołach jak Kevin Arnold i His Name Is Robert Poulsen. "Good Luck ro-Man" to jego trzeci album wydany jako Vreen, zarazem najbardziej przystępny i przebojowy. Oczywiście, jak na freakfolkowe standardy. To także płyta dla tych, którzy od songwriterów wymagają nie tylko czarujących melodii, ale i frapujących tekstów.

PODSUMOWANIE 2011: 10 polskich płyt, których nie było - T-Mobile Music

6. Kiev Office "Anton Globba" (Nasiono Records)
Kiev Office, po udanym debiucie "Jest taka opcja" z 2009 roku, postanowili wkroczyć na bardziej bezkompromisową drogę. Muzycy zrezygnowali z mielenia indierockowych schematów, w zamian zaostrzyli gitary i postawili na muzykę różnorodną, szaloną, miejscami agresywną. Zresztą nie ma się czemu dziwić – patronem ich nowego krążka jest nieobliczalna grupa Totart, z Pawłem Konjo Konnakiem na czele ("Anton Globba" to tytuł jednego z jego wierszy). Dzięki tej płycie grupa zyskała własną tożsamość, to wielki krok naprzód w porównaniu do debiutu. Posłuchajcie tych gitar!

PODSUMOWANIE 2011: 10 polskich płyt, których nie było - T-Mobile Music

5. Don’t Be A Poor Person – "Lost And Found In The Woods" (wyd. własne)
Don’t Be A Poor Person nie mają szczęścia. Dwa lata temu samodzielnie zadebiutowali płytą "I Wish I Were Simple", która pokazała, że mamy do czynienia z zespołem o wielkich możliwościach. Mimo to ich muzyka nie wyszła poza Górny Śląsk. Dwa lata nic nie zmieniły w tej kwestii i grupa swój kolejny materiał udostępniła do pobrania z sieci . Szkoda, bo za taką muzykę warto dać każde pieniądze. To idealna propozycja dla fanów eksperymentów Blur z okresu "13" – nie tylko z uwagi na głos wokalisty. Don’t Be A Poor Person niespokojne ballady mieszają z dużą porcją ambientowych dźwięków. Ta płyta wzbogaci was o nowe emocje.

PODSUMOWANIE 2011: 10 polskich płyt, których nie było - T-Mobile Music

4. Trupa Trupa "Trupa Trupa LP" (wyd. własne)
Grzegorz Kwiatkowski, trójmiejski poeta z kilkoma sukcesami na koncie, w 2010 roku dał o sobie znać jako frontman grupy Trupa Trupa. Na pierwszej epce zwrócili na siebie uwagę ciekawym nawiązaniem do rockowych klimatów z lat 60. oraz polskimi tekstami. W końcu stanowisko poety zobowiązuje. Takie perełki jak "Opór" powinni omawiać w szkołach na lekcjach języka polskiego. Na debiucie wprawdzie polskich tekstów brak, ale brzmieniowo to nadal uczta dla uszu wszystkich zakochanych w rockowej psychodelii - od 13th Floor Elevators, The Doors… aż po czasy Joy Division. Gęsta, mroczna, bardzo inspirująca płyta.

PODSUMOWANIE 2011: 10 polskich płyt, których nie było - T-Mobile Music

3. George Dorn Screams "Go Cry On Somebody Else's Shoulder" (Ampersand Records)
Dżordże, przed laty dość mocno obecni w mediach, swój trzeci album nagrali ukradkiem, w tajemnicy przed wszystkimi. Jak pamiętamy, drugi krążek "O'Malley's Bar" zrealizowali w USA u boku Johna Congletona, ale tym razem postanowili nie przysłaniać zawartości płyty wielkimi nazwiskami. Pokazali za to, co potrafią najlepiej. To powrót do melodyjnego grania znanego z debiutu. Wizyta za oceanem zrobiła jednak swoje: grupa dorosła i zdobyte doświadczenie zaowocowało dojrzałym materiałem, gdzie słowo "piosenka" rozumiane jest na wiele różnych sposobów.

PODSUMOWANIE 2011: 10 polskich płyt, których nie było - T-Mobile Music

2. Mjut "Akcja ratowania ślimaków" (Mystic Production)
Polskie zespoły przyzwyczaiły nas do dziwnie brzmiących nazw i tytułów płyt. Na szczęście niektóre z nich, jak Mjut, udowadniają, że za słownym żartem może czaić się niezwykła muzyka. Na swój debiut kazali czekać długo. Od kilku lat można było ich spotkać na koncertach u boku Hey, Comy i happysad. Dostępne w sieci demówki nie zapowiadały jednak, że na debiucie Mjut zaprezentują się jako zespół o tak szerokich horyzontach. "Akcja ratowania ślimaków" to album przemyślanie skonstruowany, gdzie najważniejszy jest nastrój i to, co słychać w tle. Wszyscy, którzy przedwcześnie ochrzcili ich następcami happysad, powinni posłuchać tej płyty i wystosować małe sprostowanie.

PODSUMOWANIE 2011: 10 polskich płyt, których nie było - T-Mobile Music

1. Pogodno "Jestem wyjebany w kosmos" (Inferno Industry)
Mało znana niemiecka wytwórnia Inferno Industry postanowiła wydać na jednym krążku zestaw utworów Pogodno z lat 1996-98. Dla tych co nie pamiętają – to lata sprzed oficjalnego debiutu, kiedy grupa działała w składzie: Jacek Szymkiewicz, Adam Sołtysik i Tomek Kubik. Krążek wypełniają sześciominutowe gitarowe mini-etiudy, które choć surowe, udowadniają, że Budyń od początku był muzykiem o nieograniczonej wyobraźni, podążającym własną drogą. Rock'n'roll jest tu podany w (prawie) każdej postaci.

OCEŃ: 17 -2
Billboard Music Awards 2012 Galeria Hercules and Love Affair Galeria Vladimirska

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.

Lista wszystkich komentarzy
  • 9.01.2012
    dodany przez: marcin
    Gość
    Brawo POGODNO! Tak trzymać szkoda tylko że nie na liście najczęściej kupowanych płyt ;)
  • 7.01.2012
    dodany przez: Versace
    Gość
    Mjut FTW!
  • 7.01.2012
    dodany przez: Versace
    Gość
    Mjut FTW!!!
  • 6.01.2012
    dodany przez: koalny
    Gość
    To mówicie, że Budyń od początku był muzykiem o nieograniczonej wyobraźni, podążającym własną drogą.