Opinie
A A A
22.10.2011

RECENZJA: #80s

Bezkompromisowa synthishoegaze z wieloma patos.

Talk Talk? Japan? Do kogo innego porównać dystans stylistyczny, jaki M83 pokonało w ciągu dziesięciu lat począwszy od debiutanckiego "M83" aż po najnowszy 73–minutowy opus. Tyle że ewolucja francuskiego projektu – duetu w pierwszych czterech latach działalności, potem Anthony'ego Gonzaleza solo – zmierza w przeciwnym kierunku niż droga Hollisa i Sylviana. Tamci startowali w usztywnionych automatem perkusyjnym latach 80., by stopniowo wyswobadzać się ku muzyce wolnej od jednoznacznych ram gatunkowych, syntezatorów, potencjału komercyjnego, a nawet kreski taktowej. M83 poczęło się jako dziecię ponadgatunkowe, meandrujące pomiędzy nastrojami i gatunkami oraz kompletnie antyradiowe, by z płyty na płytę coraz bardziej się precyzować.

Od swego zarania M83 było zadłużone w przeszłości, ale tylko z powodu brzmienia. Myśleli po nowemu. Nie sposób tego powiedzieć o wydanym w 2009 roku "Saturdays = Youth", a tym bardziej o tegorocznym "Hurry Up, We're Dreaming". Niektórzy powiadają nawet, pewnie z zamiarem komplementowania, że Gonzalez osiągnął na nowej płycie "nostalgię ostateczną". Nie tylko zafiksował się na latach 80., ale na konkretnym jej wycinku: sentymentalnym, syntezatorowym krewniaku stadionowego rocka, którego kształt rysują klasyczne dokonania The Cure, New Order, artystów 4AD, Briana Eno zabrudzonego shoegazem, wspomniane Talk Talk i Japan, ale także Phil Collins i podobno – bo to już podpowiada same Gonzalez – The Smashing Pumpkins. Zaskakujące jak na człowieka, który "w muzyce najbardziej kocha ciągłą pogoń za nowością" i dla którego tylko "eksperymenty uzasadniają nagrywanie kolejnych płyt" – jak mówił mi po premierze "Saturdays = Youth". Od razu też zapowiadał, że "od dawna marzy o podwójnym albumie: potężnie brzmiącym, zróżnicowanym gatunkowo".

Wbrew intencjom autora "Hurry Up, We're Dreaming" nie okazuje się koncept–albumem o snach, lecz jedynie zbiorem sennych piosenek. Za to piosenek co do jednej udanych, co przy samej masie materiału jest nie lada wyczynem i obojętności na nie spodziewałbym się tylko po uczulonych na melodie przesadnie chwytliwe oraz na zbyt jawne retro. Czyli po tych, którzy nie potrafili zdzierżyć równie bezczelnej i równie udanej wycieczki Justina Vernona w lata 80. na czerwcowym "Bon Iver, Bon Iver".

Również marzenie Gonzaleza o różnorodności spaliło na panewce. Cztery z 22 utworów to typowe ambientowe przerywniki, bardzo zresztą na miejscu z powodu groźby przesłodzenia. (Granicę dobrego smaku przekracza na szczęście tylko hymniczny zaśpiew w "Reunion"). Z pozostałej, monolitycznej osiemnastki wyróżnia się jedynie czarujące od pierwszego usłyszenia "Raconte–Moi Une Histoir" – dziewczęca opowieść o panu żabie, która niezmiennie wydaje mi się małoletnią wersją "Verti–Marte" z debiutu The Twilight Singers – oraz namaszczone głosem Zoli Jesus "Intro". Większego urozmaicenia nie wnoszą za to nowe instrumenty ekwipunku Gonzaleza: gitara akustyczna ("Soon, My Friend"), saksofon (singlowe "Midnight City") czy flety ("New Map").

O spełnionych marzeniach nader często mówią za to słuchacze. Na Twitterze pod hasłem  #HurryUpWereDreaming znalazłem wyznania, jak to poddani dźwiękom albumu znów chcą być dziećmi, jak przy M83 leczą jesienną deprechę lub przeciwnie: ocierają łzy już przy trzecim utworze. Inni odzyskują wiarę - wprawdzie tylko w indie. I to jest największą zagadką "Hurry Up, We're Dreaming": że tak emocjonalne reakcje prowokuje muzyka skrajnie retrospektywna stylistycznie, wysokoprzetworzona i chłodno brzmiąca. Lub też jak napisał ktoś po niderlandzku – ale pomoc Google Translate (skorzystałem z niej w leadzie) nie będzie chyba potrzebna: "Compromisloze synthishoegaze met flink wat bombast".

M83 "Hurry Up, We're Dreaming", Mute

OCEŃ: 14 -4
7

Ocena autora:

Autor: Mariusz Herma
Do góry
Zrob Glosniej Nowa Edycja The Cinematic Orchestra Galeria Dreadsquad - O Sobie Samym

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.