T-MOBILE MUSIC
RANKING: Kto wyszedł z tej Oazy
Złośliwi mówią, że Noel Gallagher nagrał wszystkie płyty Oasis na trzech akordach. Przy okazji jego solowego debiutu postanowiliśmy sprawdzić, czy ten minimalizm był dla kogoś inspirujący.
Oasis można szanować lub nie, ale nie da się ukryć, że odwiedzając Wyspy Brytyjskie mamy 50 procent szans na to, że pierwszą piosenką, którą usłyszymy w radiu będzie jeden z przebojów braci Gallagher. Wystarczyły im dwie płyty - "Definitely Maybe" i "(What’s The Story) Morning Glory?" - by stać się najgorętszym rock'n'rollowym zespołem na wyspach. Na ich koncerty chodziła zarówno gitarowa młodzież, jak i fani Manchester City, robotnicy i matki z dziećmi. Ciężko dziś znaleźć drugi zespół, który przyciągałby równie szerokie grono słuchaczy. Zjawisko? Z pewnością. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy również pod uwagę liczbę zespołów, które muzyka Oasis zainspirowała do grania. Poniżej zestawienie dziesięciu najważniejszych.

Pete z petem fot. Medium
The Libertines / Babyshambles
W sieci można znaleźć nagranie z 1997 roku, przedstawiające młodego Petera Doherty'ego, który czekając w kolejce po album "Be Here Now", zapytany co sądzi o Oasis udzielił błyskotliwej odpowiedzi: - Podzielam pogląd Umberto Eco, który uważa Noela za poetę, a Liama za miejskiego krzykacza. Razem stanowią idealne połączenie.
Cztery lata później Doherty nagrał wspólnie z The Libertines jeden z najważniejszych gitarowych debiutów ostatnich lat, który z pewnością brzmiałby inaczej gdyby nie Oasis. W niespokojnym usposobieniu Pete'a, będącym przeciwieństwem wyważonego i romantycznego Carla Barata, można dostrzec podobieństwo do Liama, który również nie stronił swego czasu od używek i walk na pięści. Jednak muzycy Oasis w pewnym momencie odstawili papierosy i alkohol na rzecz warzyw i mleka, i to samo doradzili młodszemu koledze. Noel nie mógł zrozumieć, że muzyk o takim talencie jest znany głównie ze zdjęć z Kate Moss. Doherty docenił za to ostatnią płytę starszych kolegów "Dig Out Your Soul" mówiąc: - Oasis pokazali na niej, że nadal mają w sobie to coś – ale zaraz dodał - Muszą jednak pamiętać, że jest ktoś kto może zagrozić ich pozycji. Oasis to pewna jakość, ale mój zespół jest najlepszy na świecie i zamierzam to udowodnić.
Po rozpadzie Oasis nikt nie będzie ci w tym przeszkadzał, Pete.
Arctic Monkeys
Kiedy nastoletni Alex Turner odstawił swoje ulubione hiphopowe płyty i dostał pod choinkę pierwszą gitarę, Oasis akurat przymierzali się do wydania piątej płyty "Heathen Chemistry". Frontman Arctic Monkeys pewnie nawet wtedy nie pomyślał, że debiutancki album jego kapeli będzie nazywany najważniejszym gitarowym debiutem od czasów "Definitely Maybe". Tuż po wydaniu płyty w trakcie jednego z programów na MTV przyznał, że Oasis są jego największymi bohaterami. Noel nie pozostał dłużny, zaprosił zespół na wspólną trasę i kilkakrotnie bronił ich przed złośliwymi komentarzami, krytykującymi błyskawiczną karierę i wieszczącymi szybki koniec kapeli z Sheffield. Ciekawe, co sam myśli dziś, czytając wywiady z Arctic Monkeys, w których dziennikarze ze Stanów Zjednoczonych pytają o to, czy Oasis otwierało ich koncerty w Anglii. Wygląda na to, że uczeń przerósł mistrza.
Maroon 5
To niestety trudna i nieodwzajemniona miłość. Bywa i tak, że przyczynimy się do powstania czegoś, z czym trudno nam się utożsamić. Lider formacji Adam Levine nigdy nie ukrywał swojej fascynacji brytyjską grupą, a na koncertach Maroon 5 często sięgali po utwory z repertuaru Oasis, jak "Don't Look Back In Anger" czy "Hello" (który trafił na koncertowy album "Live Friday The 13th"). Znając podejście Noela do gwiazd pop (a zwłaszcza liderów softrockowych zespołów z trzydniowym zarostem) Maroon 5, delikatnie mówiąc, nie przekonali go do siebie. Swoją niechęć do zespołu wyraził podczas V Festivalu w 2005 roku, gdzie obie grupy dzieliły ze sobą scenę. Powiedział wtedy: - Dzień w którym gramy jest świetny. Poza Maroon 5 wszystkie zespoły są naszymi przyjaciółmi. Gdybym to ja organizował tę imprezę nie zaprosiłbym ich.
No cóż, mimo świetnej okazji panowie z Maroon 5 raczej nie przybili piątki ze swoimi idolami.
The Killers
Kto wie jak potoczyłaby się historia The Killers, gdyby nie koncert Oasis w Las Vegas, na którym pojawił się Brandon Flowers. Jak sam mówi, Brytyjczycy zrobili na nim wielkie wrażenie: - Kiedy grali swoje przeboje, wszyscy byli jak zahipnotyzowani.
Później, kiedy zakładał swoją własną kapelę, zależało mu na tym, by w podobny sposób działać na słuchaczy. Zresztą ten pamiętny występ sprawił, że Flowers zapałał sympatią do wszystkiego co brytyjskie. Na ile Oasis polubili muzykę Flowersa nie wiadomo. On sam przyznał jedynie: - Spotkałem kiedyś Liama i Noela i byli dla mnie całkiem mili. Chyba miałem dużo szczęścia.

Lily Allen fot. Medium
Lily Allen
"To dobry dzieciak" – napisał na swoim blogu Noel Gallagher dodając: - "Znam ją od małego, wpadała do mojego mieszkania w Supernova Heights ze swoimi znajomymi". Młoda Lily Allen zdążyła wtedy nasiąknąć muzyką Oasis. Od zawsze obracała się w środowisku muzyków. Poznała także lidera The Clash Joe Strummera, z którym spędziła jedną z edycji Glastonbury. Dorosłe rock'n'rollowe towarzystwo odbiło się na jej problemach ze szkołą – była z nich wyrzucana aż 13 razy, głównie za palenie i picie. Na jednej ze szkolnych akademii Rachel Santesso, wielokrotnie nagradzana wokalistka i kompozytorka, usłyszała wykonanie "Wonderwall" Allen i przyznała, że była pod wielkim wrażeniem. Lily do szkoły już raczej nie wróci, ale jak wiadomo nie zrezygnowała ze śpiewania… i rock'n'rollowego trybu życia. Także w towarzystwie muzyków Oasis. Jedną z głośniejszych akcji była alkoholowa impreza, którą Allen urządziła sobie wspólnie z Liamem na pokładzie samolotu, którym lecieli na festiwal Fuji Rocks w Japonii. Jak widać dobrze się dogadują. Lily Allen wykonała także swego czasu cover piosenki Liama "I'm Outta Time".
Coldplay
Podczas nagrywania "X&Y" Martin zdradził, że po obejrzeniu filmu dokumentalnego o powstawaniu "Definitely Maybe" postanowili skomponować album od nowa: - Oasis próbowali nagrywać album stosując nowoczesne techniki, ale to nie było to, nie brzmieli jak jeden zespół. W końcu nagrali płytę w sali prób. My zrobiliśmy to samo, od jakiegoś czasu nie czuliśmy się zespołem. "X&Y" swój ostateczny kształt zawdzięcza "Definitely Maybe".
Chris Martin przyznał, że Noel Gallagher to jeden z jego idoli. Muzycy wystąpili wspólnie na koncercie Make Trade Fair w 2002 roku, gdzie wykonali "Yellow" i "Live Forever". Z kolei relacja z Liamem nie układa się aż tak kolorowo. Młodszy z Gallagherów, jako znawca aktualnych trendów w modzie (prowadzi własną markę odzieżową Pretty Green), przy okazji promocji "Viva la Vida" stwierdził, że Coldplay wyglądają jak banda bezdomnych. Gdzie indziej przyznał, że za każdym razem kiedy ich widzi chce się zabić. Miejmy nadzieję, że bracia rozwiązując Oasis nie pokłócili się o Coldplay…
Ryan Adams
Zanim Ryan Adams powołał do życia The Cardinals, radził sobie całkiem nieźle w pojedynkę, czego dowodem jest chociażby album "Love Is Hell" z 2004 roku, na którym znalazła się jego wersja "Wonderwall". Był za nią zresztą nominowany do Grammy. Choć to chyba najprostszy kawałek Oasis, Adams przerobił go całkowicie i wyciągnął zupełnie nowe emocje. Jego wersja spodobała się samemu autorowi: - Nie znałem wykonania Adamsa do póki nie zobaczyłem go na żywo. Zagrał to niesamowicie.
Noel zaprosił Adamsa z The Cardinals jako suport amerykańskiej części trasy Oasis. Muzyk zasłynął także jako autor kilku zaskakujących porównań. Swój ulubiony album Brytyjczyków "Standing On The Shoulders Of The Giants" z 2000 roku, porównał do klasycznych płyt Led Zeppelin, z kolei "Dig Out Your Soul" uznał za dzieło równie progresywne co "Kid A". No cóż, covery wychodzą mu zdecydowanie lepiej.
The Rifles
Grupa, która debiutowała w tym samym czasie co Arctic Monkeys (równie przebojowym albumem), wśród swoich największych bohaterów wymienia Oasis i Paula Wellera. Podobnie jak w przypadku Joy Division, którzy poznali się na koncercie Sex Pistols, muzycy The Rifles spotkali się na słynnym koncercie Oasis w Knebworth (250 000 widzów w dwie noce): - Po raz pierwszy poczuliśmy wtedy, jaką siłę może mieć muzyka, jak potrafi jednoczyć ludzi. To skłoniło nas do tego, że sięgnęliśmy po gitary.
Podobno Liam Gallagher jest ich wielkim fanem, kiedyś podążył za koncertem zespołu aż do Nowego Jorku.
Kasabian
Zdecydowany nr 1 w kategorii ulubieńców Oasis. Muzycy zaprosili Kasabian na wspólną trasę stadionową, tłumacząc: - To jedyny nowy zespół, który jest na tyle dobry, by mógł z nami grać.
Sergio Pizzorno gitarzysta grupy na pytanie o najbardziej wpływowy zespół ostatnich 25 lat zrewanżował się bez zastanowienia: - Oasi. Gdyby nie oni, nie gralibyśmy na gitarach, a Tom [Meighan, wokalista- przyp. aut.] byłby pewnie hiphopowcem w Los Angeles. Pokazali nam światło rock'n'rolla.
Między innymi dzięki takim wypowiedziom Kasabian przypięto łatkę "niegrzecznych chłopców", wzorujących się na Oasis. W rzeczywistości ciężko mówić tutaj o uderzającym muzycznym podobieństwie, zwłaszcza na najnowszej płycie grupy, ale pod względem promocyjnym z pewnością sporo im zawdzięczają. Dziś sami mówią o sobie "przyjaciele na śmierć i życie" i nie ma powodu, by im nie wierzyć. Pojawiły się nawet plotki o tym, że po rozpadzie Oasis Noel miał dołączyć do składu Kasabian. Na razie na to się nie zanosi, panowie mają jednak za sobą niejedną współpracę. Noel towarzyszył grupie w trakcie koncertu urodzinowego portalu nme.com. Na jednym z DVD grupy zamieszczono także krótki fragment wspólnego jam session obu zespołów, do którego doszło w studiu Abbey Road.
-
11.11.2011dodany przez: tolo
bardzo fajne zestawienie. oasis to jedno z silniejszych wspomnień mojego dzieciństwa, a dzisiaj pewnie mój ulubiony zespół. dla połowy rozpoczynających się uczyć gry na gitarze ludzi wonderwall był pierwszą ćwiczoną piosenką, a wiele innych dziś w zasadzie tak weszło w codzienność, że mają status wręcz folkowych piosenek - przynajmniej na wyspach brytyjskich. mają ogromny wpływ i jestem bardzo ciekawy jak za 20 lat oceni ich historia. mam nadzieję, że jak najbardziej pozytywnie :) live forever! -
komentarz
