T-MOBILE MUSIC
RECENZJA: Muzyka świata
Sahara + Tybet + Indie + Niemcy + Seattle + Japonia = Master Musicians Of Bukkake
Master Musicians Of Bukkake nie pochodzą z Mali, Indii, ani nawet z Niemiec, lecz z deszczowego, przemysłowego, naznaczonego grungem, swoistym męstwem Sunn O))) i babskimi lamentami Fleet Foxes, nazywanego "końcem świata", "prawie Kanadą", "ojczyzną latających spodków" oraz "stolicą morderców" – bo tam wakacje spędzała rodzina Mansonów – poczciwego Seattle. Z wspominanym Sunn O))) łączy ich osoba Randalla Dunna, producenta metalowców i organizatora Master Musicians Of Bukkake. W długim okresie Dunn zatrudnia w zespole średnio sześć innych osób, choć grywają nawet w dziesiątkę.

Stylistyczny rozstrzał ich muzyki dalece przekracza wymogi ery obowiązkowego eklektyzmu. "In the Twilight of Kali Yuga", drugi na płycie "Totem 3" i jeden z najbardziej uzależniających utworów tego roku, powinien pochodzić z repertuaru malijskich nomadów z Tinariwen albo Group Doueh z nieustająco spornej Sahary Zachodniej. Mantrę "Illuminating the Ten Directions / Mahur" wypadałoby łączyć z Półwyspem Indyjskim albo chociaż z zasłuchanymi w tym regionie Niemcami z legendarnego Popol Vuh. Chwilę potem Afryka i Azja odbywają już bezpośrednie rendez-vous. Chwilę wcześniej ambient spółkuje z etno. Do najpiękniejszych kompozycji filmowych, których w kinie nigdy nie wykorzystano, należy "6000 Years Of Darkness". Natomiast w "Reign of Quantity and the Signs of the Times / Patriarch of the Iron Age" łatwo wyczuć Can oraz Ash Ra Tempel. "Failed Future" jest jednoznacznym hołdem dla kosmicznego okresu Pink Floyd. Aż z rozpędu chciałoby się po raz trzeci w tym akapicie zacytować niezbędnik młodego recenzenta i stwierdzić, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. (Ale nie każdy).
Z premedytacją wklejam tutaj pełne tytuły utworów, bo świetnie korespondują z upodobaniami kolegów zza miedzy skupionych wokół kanadyjskiej komuny Godspeed You! Black Emperor / A Silver Mt. Zion / Set Fire to Flames. Podobnie jak GY!BE, Master Musicians Of Bukkake – Bukkake to z kolei akcent japoński, dość powiedzieć, że wysoce pornograficzny – nie tykają się nowoczesnego instrumentarium ni studyjnych photoshopów. Oszczędzają na hookach, rozdając zwykle po jednym na utwór. W sumie daje to hooków siedem, bo tyle instrumentalnych przeważnie kompozycji – w nielicznych fragmentach wokalnych udziela się Alan Bishop z podobnie rozstrzelonego geograficznie Sun City Girls - zmieściło się na "Totem 3". I ta trzecia, zdecydowanie najlepsza część serii "Totem", to kolejny mocny argument za teorią Macieja Szajkowskiego z Kapeli Ze Wsi Warszawa. Zwykł on mawiać, że pomimo dystansu geograficznego wszystkie rodzaje rdzennej muzyki porozumiewają się dokładnie tym samym językiem.
Master Musicians Of Bukkake "Totem 3", Important
