Opinie
A A A
02.06.2011

WYWIAD: Kochanie, grają naszą piosenkę

Po co słuchamy muzyki? Jakimi dźwiękami należy otaczać dzieci? Odpowiada psycholog muzyki Joanna Kantor-Martynuska.

Czy muzyka może szkodzić?
Jeśli w sposób notoryczny słucha się muzyki o przekazie agresywnym, to tak jak każdy inny komunikat powtarzany wielokrotnie musi pozostawić ślad w świadomości, a także nieświadomości. Działa jak propaganda, tyle że skuteczniej, bo trafia na podatny grunt - przecież słuchamy dobrowolnie.

WYWIAD: Kochanie, grają naszą piosenkę - T-Mobile Music
rys. Zofia Kuryło

Podobno każdy z nas słyszy inaczej?
Muzyka tylko w uszach fizyka jest tworem obiektywnym. Tak naprawdę każdy samodzielnie konstruuje ją w swoim umyśle na podstawie docierających dźwięków. Podobnie zresztą jak obrazy. Naukowo interesuje mnie właśnie to, co jest podłożem różnic międzyludzkich w odbiorze muzyki. Jednym z czynników odpowiadających za te różnice jest osobowość.

Które jej aspekty?
Bardzo ważną zmienną jest zapotrzebowanie na stymulację, bo to jej szukamy wciskając play. Jakiej dozy bodźców – wzrokowych, słuchowych, dotykowych – potrzebujemy, aby dobrze się czuć? I jaka ma być ich jakość, poziom złożoności? W sferze wizualnej kluczowymi czynnikami są to na przykład intensywność kolorów oraz szybkość zmieniających się obrazów. W przypadku muzyki chodzi przede wszystkim o głośność i tempo.

Ta sama piosenka może jednych pobudzać, a innych uspokajać?
Tak, choć reakcje skrajnie odmienne są znacznie mniej prawdopodobne niż różnice w stopniu, w jakim muzyka nas ożywia czy relaksuje. Poza zapotrzebowaniem na stymulację oraz emocjonalnością – czyli skłonnością do reagowania silnymi emocjami na bodźce nacechowane emocjonalnie - liczy się jeszcze znaczenie utworu dla danej osoby. Jeśli ktoś ma przykre skojarzenie z najpiękniejszą balladą, bo pokłócił się przy niej z ukochaną, to piosenka ta będzie go zawsze wprawiać w zły nastrój. Zjawisko odwrotne, gdy pod wpływem muzyki wracają żywe wspomnienia zdarzeń z naszego życia, znane jest jako efekt "Kochanie, grają naszą piosenkę".

I znów kochamy się jak w dniu ślubu?
Przynajmniej przez czas trwania utworu.

Od czego zależy gust muzyczny?
Pomijając kwestie środowiskowe, związane z kulturą muzyczną, w badaniach najczęściej wymienia się takie czynniki jak otwartość na doświadczenia czy ekstrawersja. Osoby o wysokiej otwartości poznawczej będą lubić muzykę świata. A te o niskiej: radiowy pop, disco albo złote przeboje.

Dlaczego w takim razie okresowi nastoletniego zamknięcia często towarzyszy bardzo stymulująca muzyka – punk czy metal?
Tutaj pojawia się pytanie o cel słuchania muzyki. Przecież jest to jeden z najczęściej stosowanych środków regulacji własnego samopoczucia. Albo chcemy zneutralizować emocje, których doświadczamy, albo chcemy się w nich jeszcze silniej zatopić. Jeśli coś nas mocno zdenerwuje i musimy się wewnętrznie wykrzyczeć, to puszczamy muzykę agresywną, która pozwoli nam rozładować napięcie. Kiedy indziej potrzebujemy zagłębić się w naszym smutku i wówczas nastawiamy muzykę, która temu sprzyja. Tak reagujemy w czasie żałoby. Ucieczka od tego stanu wcale nie pomogłaby w ukojeniu żalu po stracie bliskiej osoby. Dopiero przeżywszy żałobę można z niej wyjść. Podobnie jest z innymi przykrymi stanami o mniejszej intensywności. Są i tacy, którzy radzą sobie z trudnościami, przechodząc nad nimi do porządku dziennego. Oni będą aplikować sobie muzykę, której celem będzie rozproszyć ciemne myśli.

A dzieci - czy muzyka rzeczywiście tak bardzo im służy?
U przedszkolaków czy dzieci w wieku wczesnoszkolnym, które mają kontakt z muzyką - biorą lekcje muzyki bądź wychowują się w środowisku bogatym muzycznie – zdolności koncentracji rozwijają się lepiej niż u pozostałych. I to jest wystarczający powód, by zadbać o kontakt swoich pociech z muzyką. Szczególnie cenne są sytuacje, w których ona faktycznie podoba się dzieciom, bo wtedy całkowicie się na niej koncentrują.

WYWIAD: Kochanie, grają naszą piosenkę - T-Mobile Music
dr Joanna Kantor-Martynuska

Rodzaj muzyki jest tutaj istotny?
Najważniejsze jest to, aby nie była ona schematyczna. Należy unikać przewidywalności, coś musi się w niej dziać. Gatunek nie ma zasadniczego znaczenia, pod warunkiem, że pod względem intensywności będzie dostosowany do wieku dziecka.

Małe dzieci mają gust muzyczny?
Maluchy lubią to, co już wcześniej słyszały. Dlatego noworodki i niemowlęta uwielbiają melodie, których ich matka słuchała w czasie ciąży. Jedne z badań pokazały, że dzieci rozpoznawały dźwiękowe czołówki seriali, które ich mamy oglądały jeszcze przed porodem.

Mamy kształtują przyszłe zainteresowania swoich dzieci?
O tyle, o ile nasz gust ma związek z doświadczeniem. Drugim ważnym elementem jest tak zwana konstrukcja psychiczna. Czyli poniekąd charakterystyka układu nerwowego. Bo to ona decyduje o tym, czy lubimy głośno i szybko, czy wolimy dźwięki o niższej intensywności. Generalnie dzieci jednak wolą muzykę raczej pogodną i żywą od smutnej i ponurej. Kochają połączenie muzyki z ruchem. Z łatwością rozpoznają utwory, przy których podrygiwano z nimi w takt muzyki.

A większość składanek dla dzieci zawiera muzykę poważną. Jako maluch ostatnim, czego chciałem słuchać, była klasyka.
Aby zainteresować dziecko muzyką, potrzebny jest przyjazny kontekst dla słuchania takich utworów – na przykład inspirująca opowieść dotycząca ich powstania czy pozamuzycznych konotacji. To, co nieznane, jest obojętne. Nie wiadomo, jak to ugryźć. Na pewno nie ma powodu, by maluchy zmuszać do słuchania klasyki, zresztą nie byłoby to skuteczne.

A jednak badania potwierdzają, że muzyka poważna dzieciom szczególnie służy.
Bo jest bardziej złożona i różnorodna niż na przykład muzyka pop. Warto dzieci z nią oswajać. Sama pewnie nie puściłabym swoim maluchom heavy metalu w imię różnorodnej stymulacji, ale koncerty fortepianowe Mozarta obok Stinga czy muzyki cygańskiej – jak najbardziej.

Kilkanaście lat temu głośno było o efekcie Mozarta, ostatnio regularnie podważanym.
Już wtedy wiadomo było, że ten efekt to artefakt. Został spreparowany medialnie na podstawie wyników badań, w których wykorzystano utwory Mozarta: szybkie, radosne, w tonacjach durowych. I faktycznie muzyka ta działała korzystnie, ale wyłączne w zadaniach wzrokowo-przestrzennych, gdzie należało wykonywać przekształcenia na figurach. I tylko w określonym czasie – do około 10 minut po wysłuchaniu muzyki. Potem zresztą stwierdzono, że utwory innych kompozytorów utrzymane w pogodnym nastroju i żywym tempie mają podobne działanie. Ale efekt Mozarta ładnie się nazywa i dobrze sprzedaje. "Podnieść IQ swojego dziecka" - jakie to łatwe.

WYWIAD: Kochanie, grają naszą piosenkę - T-Mobile Music
Instrumentarium Orffa

Co w takim razie poleci pani rodzicom?
Po pierwsze: warto dzieciom śpiewać. To bardzo ważne dla rozwoju muzykalności. Ważniejsze niż puszczanie muzyki, bo umożliwia wzajemny kontakt dorosłego z dzieckiem i emituje fale dźwiękowe docierające do niego bezpośrednio z narządu głosu. Poza tym polecam zabawy muzyczne, wplatanie muzyki w codzienne życie. Bardzo pomocne jest instrumentarium Orffa, często stosowane w przedszkolach. Zabawa takimi instrumentami, wykorzystywanymi także w muzykoterapii, oprócz zainteresowań muzycznych pomaga rozwijać zdolności komunikacji i ekspresji. Kontakt z takim instrumentem pomaga także wyrażać to, co trudno wypowiedzieć słowami: aktualne emocje, nastrój.

Dr Joanna Kantor-Martynuska jest psychologiem, pracuje w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Doktorat uzyskała na Uniwersytecie Jagiellońskim, a staże badawcze odbyła na Uniwersytecie Yale oraz Université de Bourgogne w Dijon. Stypendystka Fundacji Fulbrighta i rządu francuskiego. Zajmuje się badaniem różnic indywidualnych w zakresie percepcji muzyki oraz poznawczym i emocjonalnym aspektem doświadczenia muzycznego.

OCEŃ: 26 -2
Marilyn Manson Recenzja Dillon Wywiad Wideo Impreza na bogato Galeria

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.

Lista wszystkich komentarzy
  • 20.06.2011
    dodany przez: Jan
    Gość
    @zdzichu zabijasz bezbronne stworzenia które też chcą żyć (ironia)
  • 20.06.2011
    dodany przez: Jan
    Gość
    Dlatego słucham muzyki bardzo różnej gatunkowo i językowo dla mnie też duże znaczenie mają instrumenty oraz barwa i język wykonawcy
  • 3.06.2011
    dodany przez: zdzichu
    Gość
    Słucham Slayer'a, notorycznie i nałogowo. Wczoraj ubiłem muchę. Jaką role odegrała w tym moja podświadomość?
  • 3.06.2011
    dodany przez: krzysiek
    Gość
    Ciekawy wywiad, chociaż jako muzykoholik i psycholog z wykształcenia polemizowałbym z wieloma tezami wiążącymi temperament z rodzajem słuchanej muzyki. To są takie zmienne, że trudno ująć je w badaniach - ale poczekamy, zobaczymy, tu jest mnóstwo rzeczy do eksplorowania.