Opinie
A A A
09.02.2011

WYWIAD: Polacy wolą czterogłos

Polski renesans? Barok? Dlaczego nie! O najstarszej muzyce znad Wisły opowiada nam Peter Phillips, założyciel i dyrygent The Tallis Scholars - najsłynniejszego chóru w świecie muzyki dawnej.

Czy przed Chopinem była w Polsce muzyka?
Polscy kompozytorzy już w osiemnastym wieku wypracowali własny styl i przekonanie co do jego słuszności. Ale nawet w siedemnastym stuleciu powstawały u was znakomite dzieła. Wcześniej, w wieku szesnastym, Polacy jeszcze eksperymentowali. Prawdę mówiąc, wcale się nie dziwię, że te utwory nie cieszą się zbytnią popularnością, również w swojej ojczyźnie.

WYWIAD: Polacy wolą czterogłos - T-Mobile Music
fot. Eric Richmond

Zresztą niezbyt wiele wtedy pisali.
Albo ich muzyka przepadła. Początek szesnastego wieku nawet we Włoszech był trudnym okresem. Była to muzyka dosyć mroczna, bo komponowano głównie na głosy męskie - a więc raczej nisko - za podstawę utworów służył zaś chorał gregoriański.

Nie inaczej było w Polsce.
Co gorsza, tutaj niezbyt radzono sobie jeszcze z samą materią chorału. A wymaga ona, wbrew pozornej prostocie, niemałego kunsztu. Z kolei na instrumenty wówczas nie pisano. Na szczęście przyszedł wczesny barok, a wraz z nim... Półtora roku temu śpiewaliśmy na Wawelu mszę kompozytora, którego nazwiska nie potrafię wymówić...

Grzegorz Gerwazy Gorczycki?
Dziękuję, ale przed nim był ktoś jeszcze.

Mikołaj Zieleński?
Był świetny, ale to z kolei zbyt wcześnie.

Bartłomiej Pękiel!
O właśnie. Cała ta trójka - a raczej czwórka, bo trzeba wymienić jeszcze Jana Branta - wniosła do polskiej muzyki zupełnie nową jakość. Utwory Pękiela czy Zieleńskiego zamawiano u mnie już 20 lat temu na festiwalach w Holandii czy Szwajcarii. Jednak w Wielkiej Brytanii nie mamy wielu polskich nut z tamtego okresu. Tak naprawdę z polskim renesansem i barokiem należycie zapoznałem się dopiero dzięki zaproszeniu na krakowski Festiwal Muzyki Polskiej [The Tallis Scholars gościli na jego piątej edycji w listopadzie 2009 roku - przyp. red.]. Organizatorzy wręczyli mi wówczas trzy tomy partytur, czyli w zasadzie wszystko, co się zachowało z tamtego okresu. I kazali wybrać to, co podoba mi się najbardziej.

Jakie było pańskie pierwsze wrażenie po przejrzeniu owych tomów?
Renesans to moja pasja, specjalizuję się w muzyce z tamtego okresu, więc każde nowe odkrycie gwałtownie podnosi mi ciśnienie. A ja do tamtego czasu nie miałem przecież pojęcia o istnieniu tej muzyki! Od razu poczułem potrzebę, by wszystko to jak najprędzej usłyszeć wykonaniu The Tallis Scholars. Chociaż przyznaję, że na początku byłem nieco sceptyczny.

Dlaczego?
Harmonie wydały mi się dosyć dziwne. Wynikało to, jak sądzę, z osadzenia tych dzieł w polskich pieśniach, w polskim chorale. Nietypowy był także sposób, w jaki wasi kompozytorzy melodie zaczerpnięte z tradycji obudowywali innymi głosami. Gdybym usłyszał te utwory bez świadomości, skąd pochodzą, na pewno nie potrafiłbym ich geograficznie zlokalizować. Te najwcześniejsze utwory okazały się niezwykle gęste: faktura jest zbita, brak w niej kontrastów, głosy górny i dolny potulnie maszerują w szyku, unikając jakichkolwiek solowych wyskoków. Możliwe, że polscy twórcy próbowali kopiować flamandzkich mistrzów, ale nie w pełni rozumieli ich warsztat. Polaków z kolei naśladowali kompozytorzy rosyjscy i ci już absolutnie nie mieli pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi. (śmiech) To szalona muzyka, pisana na oślep.

WYWIAD: Polacy wolą czterogłos - T-Mobile Music
fot. Eric Richmond

A jak to wyglądało na zachodzie Europy?
Z początku szesnastego wieku Portugalczycy i Hiszpanie pozostawili po sobie - odpowiednio - bardzo i dosyć proste rzeczy. Gwarantuję ci, że nie chciałbyś ich śpiewać. Najbardziej dojrzali i po prostu najlepsi byli kompozytorzy flamandzcy, choć mnie szczególnie bliski jest naturalnie repertuar angielski. Słuchaj, o co chodzi z "Gaude Mater Polonia"? Czy wszyscy w Polsce znają ten utwór?

To hymn z trzynastego wieku. Nasi rycerze śpiewali go na polu bitwy, a obecnie studenci dodają sobie nim otuchy na początku roku akademickiego.
Pamiętam, że bardzo nalegano, byśmy wykonali ten właśnie utwór podczas koncertu na Wawelu. Przypomniał mi się jeszcze jeden znakomity Polak: Wacław...

...z Szamotuł.
On już w szesnastym wieku tworzył niezwykle piękne rzeczy. W Krakowie śpiewaliśmy jego "Ego sum pastor bonus". To czteroczęściowy utwór oparty na imitacji: najpierw wyłaniają się kolejne głosy, jeden po drugim. Później mamy "alleluja", znów imitację i jeszcze więcej "alleluja"! To dowodzi sprawności warsztatowej Wacława. Był na bieżąco z trendami zachodnimi. Pewnie lepiej nie porównywać go do ówczesnych motetów Palestriny [wybitnego włoskiego kompozytora renesansu i rówieśnika Wacława z Szamotuł - przyp. autora], ale doskonale rozumiał zasady nowoczesnej muzyki i potrafił z nich zrobić właściwy użytek. Z kolei "Caeli cives" Jana Branta to jedyny sześciogłosowy utwór, jaki udało mi się znaleźć w polskim renesansie. Ekscytujący! Ma aż dwie partie sopranu, toteż brzmi jaśniej niż większość utworów z tego okresu. Jest już niemal barokowy, bardziej wenecki niż flamandzki.

Jest coś, w czym Polacy pozostawali w tyle względem zachodnich kolegów?
Właśnie to, że poprzestawali na czterech głosach. A to mocno ograniczało ich kreatywność. Palestrina pisał na sześć głosów. Flamandowie nawet na osiem. Dlaczego Polacy wyspecjalizowali się w czterogłosie? Czy brakowało im warsztatu? A może zwyczajnie tak im się podobało.

Żeby na koniec oderwać się od muzyki dawnej: jacy są pańscy faworyci z późniejszych epok?
Mahler, Bruckner, Strauss, Elgar i Mendelssohn - to byliby ci najważniejsi. Uwielbiam symfonie romantyczne.

A Polska?
Górecki zachwycił nas wszystkich w Wielkiej Brytanii, chyba każdy posiada wykonanie "III Symfonii" z Dawn Upshaw. O Pendereckim także trudno nie wspomnieć, ale ja najwięcej czasu poświęciłem Lutosławskiemu. Swego czasu - jakieś 20 lat temu - zasłuchiwałem się w nim od rana do wieczora. Wielokrotnie bywał w Anglii, był tutaj bardzo popularny. Przyjeżdżał na Proms i dyrygował własnymi kompozycjami. Słyszałem wszystkie jego symfonie, co do jednej.

OCEŃ: 8 0
Marilyn Manson Recenzja Dillon Wywiad Wideo Impreza na bogato Galeria

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.