Opinie
A A A
31.01.2011

WYWIAD: Wykorzystujemy ten czas

Jeżeli nazwa Star Guard Muffin nie dotarła dotąd do waszych uszu, znaczy że przebywaliście przez ostatnie miesiące w jakimś mrocznym i smutnym miejscu. Fenomen swojego zespołu i sukcesu debiutanckiej płyty „Szanuj” próbują nam przybliżyć Kamil Bednarek (głos) i Radek Szyszkowski (klawisze).

WYWIAD: Wykorzystujemy ten czas - T-Mobile Music

Dumając nad waszym fenomenem, doszedłem do wniosku, że może idealnie wstrzeliliście się swoją muzyką w ponurą, jesienno-zimową aurę. Zaatakowaliście Polaków jamajskim słońcem w środku zimy.
Kamil:
O, fajne pytanie, podoba nam się. (śmiech) Z jednej strony rzeczywiście ludziom w naszym kraju brakuje słońca, jakiegoś takiego ciepła i może dlatego jesteśmy narodem, który lubi się koncentrować na negatywnych aspektach życia. Ostatnie wydarzenia w Polsce to pokazują, a my niesiemy dla odmiany, zdecydowanie pozytywny przekaz. To jest w zasadzie oczywiste, kiedy gra się muzykę reggae. (śmiech) Chcemy dać innym naszą energię i być może sprawić, żeby ktoś przestał się zamartwiać, dołować, skoro z prawie wszystkim można sobie dać radę. Skoro ludzie szukają naszej muzyki w sieci, kupują płyty i przychodzą na koncerty, to mamy dowód na to, że potrzebują takiego przekazu. Jak widać wokół, słońca brakuje, a ta Jamajka jest w zasięgu ręki, bo na naszym krążku. (śmiech)

Czyli jesteście gotowym antidotum na nasze słynne narodowe doły?
Kamil:
Myślę, że tak. Sam się uśmiechnąłem, jak o tym pomyślałem…

Muzyka reggae spełniała już takie zadanie w Polsce na początku lat 80. W niewesołych przecież czasach funkcjonował Izreal, Daab i wielu innych propagatorów "trójkolorowej rewolucji".
Radek:
My też staramy się robić, co w naszej mocy, żeby przenieść te słoneczne klimaty Jamajki w tutejsze realia.
Kamil:
Nie uważam, żeby nasze brzmienie było już takie na maksa jamajskie. To wszystko idzie z naszego serducha po prostu…
Radek:
Ale dążymy powoli do ideału. (śmiech)
Kamil:
To prawda, jesteśmy czujni, dużo słuchamy i próbujemy cały czas iść do przodu. Nie chcemy bezmyślnie kopiować innych, ale przysłuchujemy się uważnie dźwiękom, które mogą wzbogacić w przyszłości brzmienie Star Guard Muffin. Wyciągamy wnioski. (śmiech)

Pod koniec 2008 roku wygrywaliście lokalne przeglądy muzyki reggae w Brzeszczach czy Grodkowie, a wczoraj graliście na zamkniętej imprezie firmowej w Warszawie. Gdzie byście mnie wysłali dwa lata temu, gdybym wam przepowiedział taki rozwój wydarzeń?
Kamil:
Na Marsa, zdecydowanie na marsa!
Radek:
Nie spodziewaliśmy się, że coś takiego może kiedykolwiek nam się przydarzyć i nie ma co ściemniać, że było inaczej…
Kamil:
Nikt się nie spodziewał, jasne. Wspinaliśmy się do góry bardzo powoli.

Bardzo powoli?! Nie żartujcie sobie. W ciągu dwóch lat udało wam się wskoczyć na pierwsze miejsce na OLIS-ie!
Radek:
Miałem na myśli naszą sytuację przed programem i po nim. Nie ma się co oszukiwać – "Mam talent" był dla nas ogromną trampoliną.
Kamil:
Jeszcze długo przed programem wierzyliśmy, że naszą ciężką pracą i poświęceniem za trzy czy cztery lata gdzieś tam dojdziemy, ludzie ze środowiska reggae’owego będą nas już kojarzyć. Nie byliśmy przecież w stanie przewidzieć takiego boomu na Star Guard Muffin. Pracowaliśmy ciężko, graliśmy na różnych festiwalach, przeglądach, czekaliśmy cierpliwie na swoją szansę. Chłopaki siedzieli sobie nad riddimami, a tu proszę taka niespodzianka od życia. (śmiech) Powiem ci szczerze, że przez długie tygodnie po programie byłem jeszcze w szoku, nie ogarniałem tego, co się wokół mnie i zespołu dzieje.
Radek:
Wiadomo, że w największym stopniu dotknęło to Kamila, ale i nas porwała ta fala popularności. Kiedy to wszystko się zaczęło, nie wiedzieliśmy kompletnie, o co w tym wszystkim chodzi. Byliśmy tylko bombardowani hasłami: OLIS, pierwsza platyna, potem podwójna platyna, wyjazdy… Cały czas coś nowego się kręci.

A ogarniacie w ogóle, ile trzeba sprzedać płyt w tym kraju, żeby dostać podwójną platynę?
Radek:
60 tysięcy? Chyba tyle, ale nie jesteśmy pewni. (śmiech)
Kamil: Mamy informacje, że już dużo więcej "Szanuj" poszło do ludzi. To jest jakaś masakra. Niewiarygodne, żeby w Polsce sprzedało się tyle egzemplarzy płyty z muzyką reggae. To ogromne zaskoczenie.

Sam sobie ten sukces wyśpiewałeś i nie mam tu na myśli udziału w wiadomym programie, ale choćby tekst "Szanuj": "Szanuj to, co masz. Życie to jest twoja szansa, wykorzystaj ten czas". Coś cię tknęło, kiedy go pisałeś?
Radek:
To stary kawałek, Kamil dość dawno napisał ten tekst. Nasza pierwsza epka miała się nazywać "Szanuj", ale w końcu stanęło na "Ziemi obiecanej".
Kamil: To prawda, "Szanuj" to jedna z naszych pierwszych piosenek. Kiedy zwróciłeś na to uwagę, rzeczywiście dociera do mnie, że wyśpiewałem trochę to, co się teraz dzieje. Teraz właśnie jest ten czas, który trzeba wykorzystać.

Są jakieś ciemne strony tego szaleństwa na punkcie Star Guard Muffin?
Kamil: Zawsze są plusy i minusy, z nich się składa życie. Coś za coś. Jeśli chodzi o minusy to na pewno brak wolnego czasu i prywatności, która przynajmniej w moim przypadku zniknęła z dnia na dzień i trochę nie mogę się z tym pogodzić. (śmiech) Nie ma opcji, żebym wyszedł do jakiegoś klubu się pobawić, bo wiadomo co się zaraz dzieje… Momentalnie obskakują mnie ludzie i chcąc nie chcąc, znowu muszę być tym Kamilem Bednarkiem z telewizji, a nie osobą prywatną. A z drugiej strony, nie mam serducha, żeby kogoś pogonić, spławić, mało asertywny w ogóle jestem, chociaż mam świadomość, że muszę się tego nauczyć, bo tak długo nie pociągnę. Na pewno pojawiły się też wokół mnie jakieś ogromne skrajności - od miłości po prawie nienawiść. To też jest cena. Wiąże się to pewnie z zazdrością, z jakimiś innymi poglądami od tych, które ja i chłopaki reprezentujemy. Tym akurat nie bardzo się przejmuję, ale niewątpliwie bywa to przykre. No i to, że jesteśmy w tej chwili na świeczniku, że wszyscy czekają aż się potkniemy i najlepiej przewrócimy. (śmiech)
Radek: Może nie wszyscy, ale na pewno jakaś część zawistnych ludzi się znajdzie. Najbardziej dotyczy to Kamila, czasami czujemy jakby tylko czekali aż zafałszuje, przewróci się na scenie albo odwali mu sodówa i coś tam nawyrabia. Czujemy na sobie pewną presję.
Kamil: Jest trochę hien i sępów, ale nie można się na tym koncentrować, bo jednak wokół nas więcej jest fantastycznych, pozytywnych ludzi, którzy dają nam świetnego kopa do pracy. Nie damy się złym. Tarcza, miecz i ogień. (śmiech)

WYWIAD: Wykorzystujemy ten czas - T-Mobile Music

Z drugiej strony nie możecie się dziwić, że branża jest w szoku. Jak diabeł z pudełka, a dokładnie z programu telewizyjnego, wyskakuje koleś śpiewający reggae i wydaje z kolegami płytę, która panoszy się na wszystkich możliwych listach przebojów. Nagle okazuje się, że możliwy jest debiut, który sprzedaje się lepiej niż "Unplugged" Kultu. Wywróciliście stary porządek do góry nogami.
Radek:
Może trochę tak jest. Wiesz, po sukcesie Kamila w "Mam talent", prawie wszystkim wydaje się, że to TVN wydało nam płytę i tak dalej. Będziemy starali się przekonywać naszą pracą i konsekwencją, że nikt nam za darmo nic nie dał.
Kamil: Nie każdy wie, że my na wydanie płyty sami odkładaliśmy pieniądze. Praktycznie od pierwszego koncertu, za który dostaliśmy jakieś wynagrodzenie. Zbieraliśmy na tę płytę dość długo i to jest właśnie w tym wszystkim piękne, że nikt nam jej nie zasponsorował.
Radek: Ważne, że my wiemy jak było naprawdę.

Jak wygląda wasza pozycja na polskiej scenie reggae? Osiągnęliście bezprecedensowy sukces sprzedażowy, który pewnie komuś może być solą w oku. Nie tak dawno zapowiadało się, że masową rozpoznawalność może osiągnąć Vavamuffin, tak się jednak nie stało… a Star Guard Muffin udało się i to już pierwszą płytą.
Kamil:
Vavamuffin jest już na tej scenie legendą i wielki szacunek dla nich. Z tego co wiem Pablopavo jest za nami i szczerze nam kibicuje.
Radek: Trzymamy też blisko z Tabu, EastWest Rockers, Junior Stressem…
Kamil: Z Przybij Pionę jest dobrze… Ogólnie nie jest tak źle. Jest raczej w porządku, prosto w twarz nikt nam nie powiedział, że robimy festyn. Na pewno na początku były jakieś krzywe teksty za plecami, "skąd oni się wzięli w ogóle", ale to normalka, każdy kiedyś zaczynał, prawda? Pewnie, że są kapele, które mogą mieć żal, że pracują ciężko pięć czy siedem lat i niewiele z tego wynika, a tu jakiś łepek wpakował się do programu i jest szał. Liczę się z tym. Mam świadomość, że nie jestem najlepszy i mnóstwo pracy przed nami. Dostaliśmy jednak szansę i nie mamy zamiaru jej zaprzepaścić. To dopiero byłoby głupie.
Radek: Poza tym nie robimy tego wszystkiego tylko dla siebie. Uważam, że mamy szansę popchnąć do przodu całą scenę reggae w Polsce i chcemy skorzystać z takiej okazji.

Dzięki naszej popularności scena może przyciągnąć rzesze nowych fanów i mamy już pierwsze sygnały, że tak się właśnie dzieje.
Kamil:
Jeżeli z tych tysięcy zostanie chociaż kilkaset, to i tak to będzie dla nas bardzo ważne.

Stawiacie się w roli konia pociągowego całej sceny?
Radek:
Może nie my sami, ale ludzie trochę tak nas postrzegają. Patrzą, co zrobimy i jaki to będzie miało skutek dla popularności reggae.
Kamil: Jest misja i trzeba ją spełnić.

Waszym menedżerem jest Wojtek Wojda, lider Farben Lehre, jednego z najważniejszych w kraju zespołów łączących w swojej twórczości dwa światy – punk i właśnie reggae. Rozmawiacie czasami o muzyce?
Kamil:
Jak najbardziej. Wojtek odbiera nas bardzo pozytywnie i bardzo wierzy w Star Guard Muffin. Dla mnie to też przykład człowieka sukcesu. Grają swoje od chyba 25 lat, rocznie dają ponad 100 koncertów. Utrzymać taki poziom przez tak długi czas to coś, co nam naprawdę imponuje. Też chcemy iść taką drogą. Nie sezonowej gwiazdki, tylko długodystansowego zespołu. Chcemy mieć swoich ludzi na koncertach przez wiele lat. Oczywiście mamy świadomość, że ci ludzie będą się zmieniali, wielu z tych, którzy są teraz, pewnie w końcu się nami znudzi, ale część zostanie na dobre i na złe. (śmiech)

Przekrój publiczności na waszych koncertach jest niezwykle szeroki. Jak reagujecie na nagły przypływ osób, którzy pewnie nawet niekoniecznie kojarzą nazwisko Marley?
Radek:
To prawda, że publika jest na maksa zróżnicowana.
Kamil: Na naszych klubowych, biletowanych koncertach przedział wiekowy jest od 15 do 45 lat. Czasami zdecydowanie więcej jest dziewczyn, ale jak się okazuje, w niektórych miejscach, o dziwo, większość stanowią faceci. Byłem bardzo zdziwiony, kiedy zobaczyłem na pewnym koncercie prawie wyłącznie męską publikę. Bałem się, że będą butelkami w nas rzucać. A fajnie się bawili. (śmiech)

Słyszałem, że objawiają się już pierwsze symptomy bednarkomanii.
Kamil:
No, dzieje się. (śmiech) Ostatnio musiałem się z kumplem z zespołu zamienić kurtkami, żeby w ogóle móc wyjść z klubu. Krzyki, piski to już normalne, próbujemy się do tego przyzwyczaić. Po kilku niezbyt przyjemnych akcjach musimy też trzymać nazwy hoteli w tajemnicy.
Radek:
A i tak zawsze ktoś się dowie. Nie wiem, jak one to robią. (śmiech)
Kamil:
Teraz się z tego śmiejemy, ale bywa, że jest to irytujące. Zawsze wtedy się zastanawiam: "Kurczę, po co mi to w ogóle było?" Niektóre fanki potrafią zajść ostro za skórę, ale liczę na to, że w końcu im się to znudzi. Bo ile można?

Rozmawiamy o negatywach waszej popularności, ale pozytywów też by się kilka znalazło. Jest taki tekst na waszej płycie: "O jaka piękna ta noc, szkoda że zablokowali mi konto, mój portfel stracił całą moc". To już wam chyba nie grozi?
Kamil:
Nie patrzymy na to w ten sposób. Pieniądze, które gdzieś się zaczynają pojawiać, dają nam pewien spokój, stabilizację. Ja już wiem, że chcę żyć z muzyki, że takie jest moje powołanie. Taką drogę wybrałem i teraz czuję się w miarę bezpiecznie, bo mogę sobie odłożyć na coś, co będzie mi bardzo potrzebne, żeby ten wybór realizować w przyszłości. Po drugie, chcemy się zabezpieczyć przed sytuacją, kiedy może być gorzej. Kiedyś ten cały boom przecież minie i chcemy być na to przygotowani. Staramy się też brać pod uwagę te gorsze opcje i dzięki temu nie popadamy w jakąś przesadną euforię. Nawet kiedy będzie źle, chciałbym mieć komfort nie martwienia się o byt materialny, tylko spokojnie sobie z chłopakami tworzyć. To na razie marzenie, ale może z czasem się spełni. Lubię czuć w środku spokój, że można być muzykiem i mieć fajne, ciekawe życie.

WYWIAD: Wykorzystujemy ten czas - T-Mobile Music

W niektórych recenzjach waszego debiutu można wyczytać utyskiwania, że "Szanuj" została przygotowana trochę za szybko, że niepotrzebne są te dwa covery, które Kamil śpiewał w programie, czyli "Tears In Heaven" Claptona i "I" Kurta Nielsena, że powinniście postawić na w pełni autorski materiał, co podbudowałoby waszą wiarygodność. Co wy na to?
Kamil:
Ogólnie płyta mi się bardzo podoba, chociaż faktycznie zrobiliśmy ją bardzo szybko, bo w ciągu półtora miesiąca.
Radek: Każdy z nas z pewnością dał z siebie wszystko. Gramy razem zaledwie dwa lata, cały czas się rozwijamy i „Szanuj” pokazuje nasze możliwości w chwili nagrywania tej płyty. Jesteśmy z niej naprawdę dumni, a jednocześnie wiemy, że teraz dzięki intensywnemu graniu koncertów, jesteśmy już dużo lepszym zespołem. To wszystko zaowocuje na następnej płycie. Na pewno jednak nie mamy się czego wstydzić. "Szanuj" to dla nas cały czas bardzo fajna rzecz.
Kamil: Teraz bardziej kręcą nas rootsowe kawałki i pewnie w tym kierunku będziemy się rozwijać. Chociaż nie zabraknie pewnie i żywszych, dancehallowych numerów, bo takie na koncertach wymiatają. (śmiech) Będę się starał, żeby przemycać do muzyki Star Guard Muffin wpływy tych wykonawców, którzy aktualnie mnie zachwycają. Uwielbiam Gentlemana, Franka Dellé, Buju Bantona… Mocne, rootsowe granie. Don Carlos też ma fajne nuty, jest mnóstwo świetnej muzy.

Opracowaliście już jakiś sekretny patent na wielu różnych Wujków Dobra Rada, którzy na pewno się wokół was teraz kręcą?
Radek:
Staramy się ich twardo odprawiać z kwitkiem. Dziękujemy takim osobom.
Kamil: Tak, to nie jest nasz target, żeby wchodzić w jakieś tematy reklamowe czy tym podobne, do niczego nie jest to zespołowi potrzebne. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli się do jakiejś reklamy parówek sprzedać.

Wciąż się jeszcze uczycie. Czy przy takiej skali sukcesu, jaki osiągnął Star Guard Muffin, macie jeszcze motywację, żeby się dalej edukować?
Kamil:
Najgorzej jest z czasem, bo chęci by się jeszcze znalazły. Kurczę, maturę trzeba jednak zrobić, bo to podstawa. Kiedyś będę chciał się dostać do akademii muzycznej i bez matury nie dam rady. Będę żałował, że rzuciłem szkołę, bo miałem swoje pięć minut. Trzeba stanąć na głowie i to ogarnąć. Nie wiem za bardzo jak, ale musi się udać. (śmiech) Da się to pogodzić, zwłaszcza kiedy nauczyciele są fajnie nastawieni i naprawdę chcą pomóc. Na razie większość jest bardzo wyrozumiała, pozwala indywidualnie ustawiać się na sprawdziany, testy i jestem im za to bardzo wdzięczny.

Jak jesteście postrzegani w rodzimym Brzegu?
Radek:
Myślę, że tak pół na pół.
Kamil: W takim miasteczku każdy każdego zna. Są ludzie, którzy dobrze nam życzą i tacy, którzy może niekoniecznie. (śmiech) Najgorsi są jednak tacy, którzy udają, że się cieszą naszym sukcesem, żeby za plecami elegancko obrabiać nam tyłki. Dwulicowość jest najgorsza. Jak ktoś ma z nami problem, wolę żeby wygarnął nam prosto z mostu, co myśli. Wiemy jednak, że to też jest część ceny, o której mówiliśmy wcześniej.
Radek: Ej, ale mamy też przyjaciół, ludzi z dobrą energią i oni są dla nas najważniejsi.

Zapewne doskonale wiecie, że przechodzicie teraz kurs przyspieszonego dojrzewania.
Kamil:
Tak, zauważyliśmy to. W ciągu trzech miesięcy przerobiliśmy chyba trzy lata. (śmiech) Wszystko dzieje się 10 razy szybciej niż przed programem. Poza tym o wiele rzeczy musieliśmy nauczyć się dbać, być odpowiedzialnym za swoje czyny i słowa. Wszyscy patrzą nam na ręce. Czuję też, że muszę uważać, co mówię na koncertach. Kiedyś zdarzało się, że gadałem jakieś głupoty, a teraz jednak z tyłu głowy pojawia się odpowiedzialność. Również za chłopaków, bo przecież jak ja coś spieprzę, to konsekwencje ponosi cały zespół. Odbije się to na nas wszystkich.

Zdarzają wam się propozycje, które nie uwzględniają zespołu? Na przykład, żeby Kamil Bednarek gdzieś przyjechał i sam zaśpiewał?
Kamil:
Zdarzają się, ale na szczęście coraz rzadziej. Staramy się, by ludzie patrzyli na nas jako zespół. Nazywamy się przecież Star Guard Muffin, a nie Kamil Bednarek & Star Guard Muffin. Małymi krokami, ale chyba publiczność zaczyna ten fakt ogarniać. (śmiech)

OCEŃ: 223 -15
Marilyn Manson Recenzja Dillon Wywiad Wideo Impreza na bogato Galeria

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.

Lista wszystkich komentarzy
  • 19.06.2011
    dodany przez: SGM
    Gość
    Genialnie ;******
    Mam dopiero 13 lAT a juz rozumiem jak Kamilowi czasami przeszkadzaja dziewczyny pod scena ktore zamiast sgm,sgm,sgm krzycza Kamil kamil . Nie mysla co krzycza to jest zespol SGM !!
    U Nas SGM bEDzie 9 Lipca 2011 rOKU JUZ sie nie mogę doczekac GdY ZOBACZE CAŁY ZESPOL NA ZYWO ;)
    bIG uP
  • 7.04.2011
    dodany przez: XxNatalia15Xx
    Gość
    Wywiad bardzo interesujący , ciekawy... Wgl pozdrawiam zespół Star Guard Muffin - jestem wielką fanką ... I życzę im żeby szli dalej do przodu :)... trzymam kciuki !!!
  • 24.03.2011
    dodany przez: gendzia
    Gość
    Wywiad interesujacy, jednak muzycznie to slabo.
  • 20.03.2011
    dodany przez: jednazmłodzierzy
    Gość
    uwielbiam na was patrzeć jak się wczuwacie na koncertach. ważne, że kochacie co robicie.
    dziękuje wam. na prawdę pomagacie ludziom stanąć na nogi czy otwieracie oczy na różne sprawy.
    sgm nie zmieniajcie się! :)
  • 6.03.2011
    dodany przez: Malaika
    Gość
    Mam nadzieje, że ludzie zaczną w końcu zauważać to, o czym wspomniał Kamil. Ludzie- Star Guard Muffin nie Bednarek ze swoim zespołem!:P
    Chłopaki gracie naprawdę fajną muzykę, a wasze kawałki wyciągają z niejednego dołka i dają kopa! Dzięki Wam za to i trzymam za was kciuki:)
  • 16.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    SGM jest suuper ! Wywiad bardzo ciekawy.. Tak trzymajcie chłopaki ! :)
    Na koncertach jesteście tacy skromni i w ogóle .. co jest bardzo ważne :)) a Wasz koncert w Częstochowie był rewelacjny !!
    Pozdrawiam
  • 16.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Radzicie sobie chłopaki ^^ Trzymam kciuki SGM :)
  • 13.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Jesteście naprawdę pozytywni, sodówka wam nie uderza i to jest najważniejsze. Wielki szacun dla całego zespołu! Odwalacie świetną robotę! Tak trzymać!
  • 13.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    ewr zazdrosci bo co? sie wypalaja? po 1) sa za nimi, po 2) teraz nagrywaja 3 plyte dziecko;)
    zastnanow sie zanim cos napiszesz:D
  • 10.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Mam do was prawdziwy szacunek za normalność, nie zmanierowanie się ! Kamil ta twoja koszulka ubrana na ostatnim koncercie ukazuje prawdziwy dystans do samego siebie, gratuluje, bo ja chyba nie odważyłabym się na taki krok :) Bedny jesteś bo pewnie nawet do sklepu nie możesz wyjść, ale podejrzewam że ja też bym Cię zaatakowała z kartką, długopisem i aparatem ;d heh. Zdaję sobie sprawę, że pewnie nie wy projektujecie np. bilety, plakaty, ale skoro to zespół, to po co pisze Kamil Bednarek & Star Guard Muffin ? SGM by wystarczyło :)
  • 9.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    po prosty ewr zazdrości bo sie wypalaja i nie moga grac za taka kase jak sgm. kazdemu teraz zal du.pe sciska ale wola objechac kogos z gry na dół. widze ze ewr grajac reggae nie wie jaki przekaz niesie ta muzyka
  • 9.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Mocno 3 mam kciuki za Was chłopaki!
    Teraz jest czas na to aby poznać kto jest zdjajcą a kto przyjacielem;] Ludzie robią i piszą różne rzeczy z zazdrości to jest jak choroba cywilizacyjna.Co do tego co mówisz na koncertach to rzeczywiście trzeba uważać zwłaszcza o maryśce bo dzieciaki patrzą słuchają i biorą to mocno do serducha! Nie daj się sezonowym fanką,rób swoje,rozwijajcie się!
    Pionaaa ze Stalowej Woli(koncert w arkadii mega udany! słyszałam,że wbijacie do Rzeszowa 27 maca napewno nas tam nie zabraknie!
  • 9.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Super naprawdę podziwiam ;)
    Muza super mogę ich słuchać całymi dniami.
  • 9.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Milo sie czytalo:) dobrze ze slawa niepoprzewracala im w glowach:) Bless
  • 9.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    można ich słuchać cały czas, ale do powiedzenia też coś mają ;)
  • 9.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Bardzo fajny wywiad ;P Oby tak dalej ;D
    Powodzenia SGM !
    Pozdrowienia ;D
  • 8.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    napisze tylko: SUPER WYWIAD!!!!
  • 8.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Uwielbiam ich wywiady i zawsze mi mało!
  • 8.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    cieszę się, że chłopaki to wszystko powolutku ogarniają, mają ten dystans do siebie i za to ich Szanuje ;) zycze im wielu sukcesów i wiernych fanów bo to im się należy ! Big Up
  • 8.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    co w tym dziwnego że pojawił sie ktoś nowy i nagle jest wielki szał? tak ma być! wszedzie na swiecie tak jest. tak co pare miesiecy powinien pojawiac sie ktoś nowy, wprowadzać zamęt i powodowac przegrzanie zwojów u co niektórych:) tylko w ten sposób mozliwy jest rozwój sceny muzycznej. szał na SGM pewnie minie, ale z pewnoscia zostanie grupa ludzi którzy z przyjemnoscią bedą wracać do ich muzyki. Ja mam do nich szacunek, ich prostolinijna szczerość, energia i serducho do grania mnie przekonują. mam gdzieś jak ich sklasyfikują i do której szuflady ich czy ich fanów wsadzą. liczy sie tylko to, co ich muza mi daje :P jesli chodzi o ewr to pewnie sobie troche jaj porobili ale to zdają sie byc naprawde fajni, pozytywni goscie, nie sądze zeby sie bawili w kopanie po kostkach młodszych kolegów z branzy :P za całe SGM trzymam kciuki. Róbcie swoje a bedzie naprawde dobrze:)) BIG UP chłopaki:)
  • 8.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Bardzo ciekawy wywiad. Na wysokim poziomie.
    Pozdrowienia dla całego zespołu.
  • 8.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Wywiad jest naprawdę konkretny, fajnie się czyta, można się dowiedzieć wielu rzeczy i momentami pośmiać:)
    A co do komentarza pode mną- ja ciągle się zastanawiam nad tym, co będzie za rok, za dwa lata. Czy te "młode fanki" rzeczywiście znajdą sobie inny obiekt westchnień? Jestem trochę zaskoczona, że na koncert EWR przyszły jakieś małolaty, które nie umieją się zachować i w ogóle nie czują tych klimatów (chcą udowodnić że naprawdę "kochają reggae"). A jeszcze bardziej komentarzami EWR na temat programu "Mam talent"...
    Ja staram się nie zwracać uwagi na te rozwrzeszczane dziewczyny z gimnazjum. Nie jest to trudne, bo w moim otoczeniu nie ma wiele takich osób. Mam 18 lat, w moim liceum nie ma "bednarkomanii". Swoją drogą, ja sama uwielbiam SGM, uzależniłam się przez nich od muzyki reggae. No ale w życiu nie powiedziałabym Kamilowi, że go kocham albo nie błagałabym jego znajomych o numer telefonu! No bez kitu! Od 4 miesięcy ciągle słucham tej muzyki, bujam się i uśmiecham nawet w autobusie, szkole. Odtwarzacz MP3 to mój przyjaciel :) Poznałam dużo genialnych zespołów, posłuchajcie zespołu BETHEL-> wymiatają! Myślę, że jest więcej takich osób jak ja.
    Ostatnio dużo słucham, ale i tak wiem mało o reggae. Dzięki SGM zaczęłam szukać muzyki, słucham tego, co do mnie przemawia, a nie jakiejś Rihanny czy Lady Gagi, które znają wszyscy bo lecą na vivie i w rmf...
  • 8.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Wywiad niezły.
    Mam jednak wątpliwości co do ciągnięcia całej sceny reggae przez SGM. Byłam niedawno na koncercie EWR, faktycznie było trochę więcej osób niż w poprzednim roku. Niestety tą "nadwyżkę" stanowiły dziewczyny w wieku 13-15, których akurat na koncercie Est West Rockers nigdy wcześniej nie widziałam. Rozumiem, że każdy kiedyś był młody, ale ich zachowanie pozostawia wiele do życzenia.
    Poza tym nie wiem czy chłopaki z EWR są aż tak pozytywnie nastawieni do fenomenu Kamila Bednarka... Niby żarty, ale leciały teksty o "Mam talent"- moim zdaniem prześmiewcze.
  • 8.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    szacun dla całego zespołu za to co zrobili. ;d widać że reggae mają we krwi i sława ich nie zmieniła ;d
    bless.
  • 8.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    dobry wywiad, wzmianka o reklamie parówek za mocna! SGM - życzę Wam powodzenia w przysżlości, trzymajcie fason i nie straćcie tego ;)
  • 8.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    wreszcie ich zapytano o coś sensownego !
  • 7.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Świetny wywiad, widać, że chłopaki mają poukładane w głowach i trzeźwo patrzą na świat.
  • 2.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    "Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli się do jakiejś reklamy parówek sprzedać." Oby tak dalej!
  • 2.02.2011
    dodany przez: Gość
    Gość
    Nietuzinkowy, rzeczowy, pełen profesjonalizmu wywiad.