Opinie
A A A
10.01.2011

WYWIAD: Kochaj i ciesz się życiem

Słyszysz: Yann Tiersen. Myślisz: "Amelia"? W takim razie nie czytaj naszego wywiadu z bretońskim artystą, bo zamiast o wątki filmowe pytamy o język i wewnętrzne kontrasty jego nowej płyty.

WYWIAD: Kochaj i ciesz się życiem - T-Mobile Music
zdjęcia: Rafał Nowakowski

Dlaczego na nowym albumie "Dust Lane" śpiewasz wyłącznie po angielsku?
Językiem angielskim posługuję się obecnie znacznie częściej niż francuskim. Tak więc to był wybór niejako naturalny. Zresztą nie lubię pisać po francusku, to zbyt skomplikowany język. Graliśmy niedawno w Sofii. Na ścianach motelu, w którym się zatrzymaliśmy, wisiały informacje w kilku językach. I tak dany komunikat po bułgarsku zajmował powiedzmy trzy linijki, w języku niemieckim cztery, a po francusku - sześć!

Może z korzyścią dla precyzji?
Wolę w tekstach sugerować, naprowadzać na pewne obrazy, a nie przygniatać słuchacza szczegółami. Chociaż angielski mimo swojej prostoty jest przecież bardzo precyzyjnym językiem.

Co na to Francuzi? Tamtejsze radia?
Nie mam pojęcia. Szczerze mówiąc, nie spędzam zbyt wiele czasu we Francji. Ostatniej jesieni, kiedy "Dust Lane" trafiło na rynek, koncertowaliśmy na Wyspach Brytyjskich, w Niemczech, Hiszpanii, Austrii, no i rzecz jasna w Polsce. We Francji daliśmy może trzy koncerty.

WYWIAD: Kochaj i ciesz się życiem - T-Mobile Music

Innym wyróżnikiem "Dust Lane" są kontrasty - często w ramach samych utworów.
To jeden z moich priorytetów: od dawna poszukiwałem takiej swobody, która pozwoli mi nawet odległe style czy techniki zawrzeć w jednej piosence. Drugi powód jest już bardziej prozaiczny - nagrywanie "Dust Lane" wielokrotnie musiałem przerywać. Bo w międzyczasie trochę koncertowałem, pracowałem też jako producent. Ale za każdym razem wracałem do studia z nowymi pomysłami, które oczywiście musiałem uwiecznić na taśmie. To skądinąd bardzo owocny system pracy.

Ile czasu ci to w sumie zajęło?
Dwa lata.

Chciałbym cię spytać o trzy piosenki, przede wszystkim o "Palestine". Pojawia się w niej Matt Elliott, ale nie śpiewa, lecz recytuje kolejne litery słowa Palestyna.
Matt koncertował ze mną w 2009 roku, wtedy pokochałem jego głos i uznałem, że idealnie sprawdzi się na płycie w roli narratora. Z kolei w Palestynie kończyłem moją poprzednią trasę koncertową - to były solowe występy w Strefie Gazy. Od dawna chciałem zobaczyć, jak to miejsce wygląda naprawdę, ile ma wspólnego z obrazami pokazywanymi w telewizji. Okazało się, że niewiele. I nie chodzi o to, że media fałszują rzeczywistość. Mam na myśli dystans. Być tam, poczuć pustkę tego miejsca, którego sytuacja jest zarazem tak bardzo skomplikowana... To silne przeżycie. Chciałem je upamiętnić na płycie, aczkolwiek bez wdawania się w polityczne dyskusje. Stąd tylko to jedno słowo: Palestyna.

Czy tytuł płyty "Dust Lane" ma z nią coś wspólnego?
Tak, chodzi o zakurzoną szosę, która prowadzi do Gazy.

WYWIAD: Kochaj i ciesz się życiem - T-Mobile Music

Druga piosenka: "Chapter 19". Tekst zaczerpnąłeś z pierwszego tomu "Różoukrzyżowania" Henry’ego Millera.
Miller to jeden z moich ulubionych pisarzy. Poznałem go jeszcze jako nastolatek i już wtedy mnie zachwycił, trwale zmienił moje myślenie o świecie. "Chapter 19" opowiada o żydowskim getcie w Nowym Jorku, konkretnie w Brooklynie.

A zamykające płytę "Fuck Me"? Mocny tytuł.
Tymczasem jest to zwykły love song, który napisałem dla mojej dziewczyny. Nic ponadto! Kochaj, ciesz się życiem, oto i cały przekaz. Gaëlle Kerrien, z którą zaśpiewałem tutaj w duecie, tak jak ja pochodzi z Bretanii.

Płytę zmiksował Ken Thomas, kojarzony z Sigur Rós, M83 czy Mobym. Czemu on?
Swego czasu wraz z Mattem Elliottem nagrywaliśmy piosenki na tribute album poświęcony Coil. W związku z tym przesłuchałem chyba wszystkie płyty Coil i Throbbing Gristle, a z nimi często współpracował właśnie Ken Thomas. Byłem zachwycony sposobem, w jaki miksował wokale. Chciałem mieć to u siebie. Tym bardziej, że "Dust Lane" to bardzo złożona płyta. Nagrałem na nią mnóstwo ścieżek. Thomas wydawał się jedyną osobą, która będzie potrafiła należycie to wszystko ogarnąć.

Przy którym utworze jego robota była najbardziej skomplikowana?
Przy "Palestine".

WYWIAD: Kochaj i ciesz się życiem - T-Mobile Music

OCEŃ: 0 0
Autor: Mariusz Herma
Tagi: yann tiersen
Do góry
Marilyn Manson Recenzja Dillon Wywiad Wideo Impreza na bogato Galeria

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.