Opinie
A A A
01.12.2010

RANKING: Niech jad strumieniami leje się

Ranking bolesny i trudny do napisania. Bo nie wiedziałam, czy kierować się zawodową solidarnością, czy litować nad niedopieszczonym ego zapatrzonych w siebie jednostek (statystyczny muzyk). Poniżej siedem piosenek o głupich i skorumpowanych dziennikarzach.

Ballad of a Thin Man - Bob Dylan (1965)
Spryciarz Dylan długo ukrywał tożsamość Pana Jonesa, bohatera tekstu "Ballad of a Thin Man". Dopiero 15 lat po premierze piosenki, w wywiadzie dla magazynu "Q", wyznał, że Mr. Jones jest uosobieniem dziennikarzy muzycznych, którzy nie rozumieją przesłania jego piosenek. Na celownik wziął dwóch konkretnych. Pierwszy Jones, który naraził się Dylanowi, to Max Jones, niegdysiejszy krytyk "Melody Makera". Drugi, ten bardziej prawdopodobny, to Jeffrey Owen Jones, który na zlecenie "Time’a" rozmawiał z Dylanem tuż przed jego występem na festiwalu w Newport. Jeffrey Owen - kiedy już wyszło na jaw, że był inspiracją - powiedział na łamach "Rolling Stone'a", że czuje się zaszczycony: "Byłem zachwycony – w jakiś pokręcony sposób, tak jak przestępca cieszy się, widząc swoje nazwisko w gazecie. Dylan doskonale odczytał moje myśli. Oburzała mnie ta karykatura, ale musiałem przyznać, że wtedy na festiwalu folkowym w Newport faktycznie działy się duże rzeczy, a ja nie miałem pojęcia, o co chodzi".

Desperate Journalist - The Cure (1979)
Pod takim tytułem funkcjonuje wersja "Grinding Halt", nagrana dla Johna Peela, dziennikarza BBC, tuż po premierze debiutu The Cure. "Three Imaginary Boys", pierwsza pełnometrażowa płyta zespołu, została mocno skrytykowana w "New Musical Express" jako sztuczna, pretensjonalna i naiwna. Robert Smith, śpiewając "Grinding Halt" w studiu BBC, wymieszał oryginalny tekst piosenki fragmentami recenzji.

A Letter to the New York Post - Public Enemy (1991)
Public Enemy załatwili tu sobie dwa interesy - prywatny i ogólny. Lata 90. zainaugurowali bowiem jako zbawcy rapu, ale szlachetne tytuły mogła im odebrać reputacja antysemitów, która obiegła media po kontrowersyjnej wypowiedzi jednego z członków składu (Richarda Griffina a.k.a. Professora Griffa usunięto z zespołu). W ramach rewanżu Public Enemy nazwali "New York Post" "najstarszym, niezmiennie publikowanym, amerykańskim dziennikiem pełnym bzdur", w kolejnych wersach krytykując również przyjęty w gazecie nieprawdziwy i krzywdzący obraz Afro-Amerykanów.

Get in the Ring - Guns N’ Roses (1991)
Kto pamięta szorty, w których zwykł paradować po scenie Axl Rose, ten wie, że subtelność nigdy nie była najmocniejszą stroną wokalisty Guns N’ Roses. W "Get in the Ring" też nie sili się na błyskotliwe aluzje. Wymienia nazwiska zakłamanych dziennikarzy magazynów "Hit Parader", "Kerrang!", "Circus" i "Spin", dodając, że mogą mu wiadomo co i z czym zrobić. Zareagował podobno tylko dziennikarz "Spina", pisząc do Rose'a list, w którym wyraził chęć dołączenia do tytułowego kółka dyskusyjnego. Rose nie odpisał. Choć pisać chyba akurat umie.

There Is Nothing Wrong With Hating Rock Critics - Of Montreal (2003)
Nawet Kevin Barnes przejął się prasą i napisał piosenkę o wszystkich aspirujących do bycia kolejnym Lesterem Bangsem. Dziennikarze są cyniczni i powierzchowni. Dziennikarze to świnie.

RANKING: Niech jad strumieniami leje się - T-Mobile Music
Of Montreal na wojennej ścieżce z dziennikarzami   fot. archiwum zespołu

I’m a Singer - M.I.A. (2010)
W jednym z majowych wydań "New York Timesa" ukazał się obszerny artykuł, sugerujący, że M.I.A. to bezwstydna hipokrytka – typowa gwiazda pławiąca się w luksusie, czyszcząca sobie sumienie populistyczną walką o prawa słabych i ignorowanych. Autorką tekstu była niejaka Lynn Hirschberg, ta sama dziennikarka, która prawie 20 lat temu nieomal pozbawiła Courtney Love i Kurta Cobaina praw do opieki nad jeszcze wtedy nienarodzoną córką, publikując w "Vanity Fair" artykuł, z którego wynikało, że ciężarna Love bierze narkotyki. Tekst o M.I.A. naruszył wizerunek niezłomnej wojowniczki, na którym dziewczyna oparła całą swoją dotychczasową karierę. Nie do wybaczenia. Najpierw więc opublikowała na swoim Twitterze numer prywatnego telefonu komórkowego dziennikarki, a potem zamieściła w internecie poświęconą jej piosenkę, która sugeruje, że artykuł z "NYT" jest od początku do końca kłamstwem.

Zoil - Nosowska i Kazik (1998)
Odpowiedź na recenzję solowego debiutu Kasi Nosowskiej, która ukazała się w "Gazecie Wyborczej", autorstwa słynnego dziennikarza muzycznego "z rybą w nazwisku". Kazik Staszewski, nagrywając duet, ponoć nie miał pojęcia, że to szydera z Roberta Leszczyńskiego, zorientował się długo po fakcie.
I w tym miejscu zamiast puenty wszystkim przyszłym obrażonym chciałabym zadedykować aforyzm: sztuką nie jest sam atak, ale umiejętność wyboru celu w ogóle wartego ataku.

OCEŃ: 0 0
Marilyn Manson Recenzja Dillon Wywiad Wideo Impreza na bogato Galeria

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.