Newsy
A A A
12.04.2011

Czego słuchają w... Szwecji

W popie tym razem nic ciekawego, za to w krainie prostego, eneregicznego rocka, sporo interesujących nagrań. Oto lista albumów, które podobają się Szwedom najbardziej.

Na miejscu pierwszym znalazł się zespół The Playtones z albumem "Rock'n Roll Is King". W czym tkwi tajemnica tak dużej popularności rockabilly w Szwecji? W Melodifestivalen 2011, czyli miejscowych eliminacjach do konkursu Eurowizji. The Playtones nie udało się ich wygrać (zwyciężył młody, popowy wokalista Eric Saade), ale obecność na antenie publicznej telewizji zrobiła swoje.

Miejsce drugie należy do popowo roztańczonej September. Jej trzecia płyta zatytułowana "Love CPR" pokryła się już złotem, co oznacza, że kupiło ją co najmniej 50 tysięcy Szwedów. Oto drugi z trzech promujących ją singli - "Resuscitate Me":

Bob Hund to nie imię i nazwisko wykonawcy, lecz nazwa alternatywnego zespołu, który właśnie wydał płytę "Det Överexponerade GÖmstÄllet" (miejsce trzecie). Jej okładkę zdobi wyłącznie napis "Jag har ingen omslagsidé. Sorry. /Martin", czyli: "Nie mam pomysłu na okładkę. Sorry. /Martin)."

Co poza podium? Zaczyna się od "Den FÖrsenade Mannen" Dana Hylandera, później czadu dają The Haunted (i płyta "Unseen"), a i pierwsi zagraniczni wykonawcy na liście, Rise Against, nie zwalniają tempa ("Endgame" na miejscu szóstym):

Na miejscu siódmym "Arkeology: The Complete Singles Collection", czyli pożegnalny, kompilacyjny album Szwedów z The Ark. Dalej - "HjÄrtat Vinner Alltid", najnowsze dzieło Thomasa Di Leva, który równie mocno jak muzyką wsławił się swoim umiłowaniem ruchu New Age. Nie mamy czasu jednak na zastanawianie się nad kondycją świata, skoro na miejscu dziewiątym czeka nas potężny kopniak przygotowany przez grupę Mustasch – chodzi o składankę nagranych na nowo najlepszych utworów zespołu (ozdobioną jedną nową kompozycją "Angels Share") zatytułowaną "The New Sound Of The True Best".

Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy – po dawce siarczystego rocka, przychodzi, zamykając Top 10, piosenka jednego z finalistów szwedzkiego "Idola" Danny'ego Saucedo. Wybaczymy mu jednak, bowiem urodzony w Sztokholmie 25-latek nazywa się tak naprawdę Daniel Gabriel Alessandro Saucedo... Grzechowski. Tak jest, w jego żyłach płynie m.in. polska krew.

A jakby komuś było mało, prezentujemy najciekawszy utwór z drugiej dziesiątki zestawienia - oto Lykke Li ze swej najnowszej płyty "Wounded Rhymes" (miejsce 12).

OCEŃ: 2 0
Autor: Łukasz Wawro
Do góry
Marilyn Manson Recenzja Dillon Wywiad Wideo Impreza na bogato Galeria

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.