Reprezentacja małej wyspy Reunion, Danyel Waro i zespół Lindigo, to kolejne gwiazdy tegorocznej edycji Warszawskiego Festiwalu Skrzyżowanie Kultur.


Danyel Waro, fot. materiały organizatorów

W tym roku festiwal będzie poświęcony muzyce i kulturze dziesięciu wysp świata. Reunion to niewielka, bo licząca 800 tys. miedzkańców, francuska wyspa na Ocenia Indyjskim, leżąca na wschód od Madagaskaru. Stamtąd pochodzą Danyel Waro i Lindigo, wykonawcy specjalizujący się m.in. w maloya - powolnym gatunku muzycznym i stylu tańca zwanym bluesem Oceanu Indyjskiego. Odwiedzą oni we wrześniu Warszawę, by zaprezentować skromny, ale interesujący, dorobek tradycji muzycznych swojego rodzimego regionu. Na koncercie Waro poznamy przede wszystkim tradycję - artysta akompaniuje sobie osobliwymi instrumentami, jak kayanm, któy zrobiony jest z trzcinowych łodyg czy router - wielki bęben z krowią skórą. Grupa Lindigo przedstawi z kolei mieszanką rytmu Reunionu z polifonicznym śpiewem Madagaskaru i afrykańskimi brzmieniami z brazylijską sambą.

Warszawski Festiwal Skrzyżowanie Kultur będzie się odbywał w dniach 25-29 września. Bilety na całość trafiły już do sprzedaży w cenie 80 zł.

Reunion: mała wyspa z wielką muzyką - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Xperia Z3 i Z3 Compact są w Gorącej Wyprzedaży. Sprawdź ich ceny, nie uwierzysz!

Ten międzynarodowy ansambl zmontowany został z myślą o pierwszej edycji trójmiejskiego SpaceFestu. Posłuchajcie, co zarejestrował. Te siedem autorskich kompozycji to rockowa psychodelia wysokiej próby!

8

Ocena autora

Ray Dickaty i Jaime Harding są postaciami, które jeszcze w latach 90. odznaczyły się udziałem w znaczących brytyjskich projektach. Dickaty grał na saksofonie, nie tylko na potrzeby wielkich Spiritualized, a Harding ze swoim zespołem Marion błysnął jako godna kontynuacja dzieła rozpoczętego przez, pochodzących z tego samego malutkiego miasteczka Macclesfield pod Manchesterem, Joy Division. Ten pierwszy został kierownikiem muzycznym Pure Phase Ensemble, drugi zaś wiedzie prym jako wokalista projektu. Ilościowo więcej jest w tym zespole Polaków, ale narodowość naprawdę nie ma tu większego znaczenia. Cały skład wywiązał się ze swojego zadania doskonale. Pochwalmy jednak naszych. Świetna jest – wspierająca wokalnie Hardinga – Joanna Kuźma (na co dzień Asia i Koty oraz Folder). Mówi się, że bez dobrego perkusisty nie ma dobrego zespołu - i Tomasz Żukowski prezentuje się od świetnej strony! Precyzyjny, koordynujący brzmienie (tak, bębny mogę zabrzmieć płasko albo głęboko, o czym wielu polskich muzyków nie ma chyba pojęcia) i znakomicie zespojony z resztą składu.

Ponadgodzinny materiał – choć w stu procentach autorski – nie tylko z tytułu nawiązuje do Spiritualized z okresu albumu "Pure Phase". Odnajdziemy tu bowiem podobną ekspresję. Po onirycznym wstępie "Electra Glide" następuje "No Movement" – podniosłe partie instrumentów dętych, miarowa gra sekcji rytmicznej i znakomity wokal Hardinga, który z tak znakomitym tembrem mógłby śpiewać dla Motown Records. Najmocniejszy cios dostaniemy już chwilę później. "High Flats", w którym Jaime przeciąga ostatnie sylaby niczym Mark E. Smith, jest kompozycją prostą chociaż porywającą. W tak potężnym wykonaniu mogłoby zburzyć mury Jerycha. Później, z przerwą na transowego "Bowiego" (tak, to tytuł), będziemy już raczej tuleni do snu. I trochę szkoda.

Jeżeli katowicki OFF Festival potraktujemy jako imprezę-matkę, która z każdym rokiem ma zwieńczać pojawianie się kolejnych inicjatyw zrywających z szablonowym spojrzeniem na muzyczną alternatywę, "Live at SpaceFest!" jest koronnym dowodem na to, że te inicjatywy istotnie kiełkują. Co w moim odczuciu najważniejsze – nie mamy do czynienia z kolejną wycieczką do śmierdzącego garażu. Bowiem – powiedzmy to głośno – w Polsce za alternatywę wobec błahej popowej dupereliady nadal zbyt często uznaje się klimaty programowo wręcz odpychające abnegacyjnym sznytem. W przypadku dzieła Pure Phase Ensemble mówić możemy o wydarzeniu fonograficznym, które przynosi więcej niż zestaw niezgrabnych noise’owych pohukiwań. Psychodeliczne misterium przypomina o tej stronie rock’n’rolla, która zamiast formalnej niedbałości i kultu żółtych papierów, ceni sobie idealistyczny eskapizm. Dostojny i przystępnie wysublimowany.

Muszę pochwalić konsekwencję organizatorów. W gustownie wydanym digipaku znajdziecie bowiem książeczkę ze zdjęciami z tej muzycznej sesji, a także relacjami jej autorów. Tak to powinno wyglądać. I wreszcie tak to wygląda.

RECENZJA: Z małej chmury... - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Xperia Z3 i Z3 Compact są w Gorącej Wyprzedaży. Sprawdź ich ceny, nie uwierzysz!

Nowa płyta, hołd winylom, kolejna wytwórnia i premiera w Miami - Catz 'n Dogz zawstydzają nas swoją pracowitością.


Catz 'n Dogz, fot. materiały promocyjne

Po pierwsze Grzegorz Demiańczuk i Wojtek Tarańczuk, którzy tworzą duet Catz 'n Dogz (wcześniej znany jako 3channels) otwierają swoją kolejną wytwórnię. A właściwie sublabel, bo oficyna STEP będzie kolejną gałęzią prężnej działalności Pets Recordings. - Idea jest prosta. "Step" to kroki: wydanie cyfrowe goni wydanie winylowe, które jest zawsze o krok szybsze od niego - tłumaczy mi połowa duetu, Grzegorz Demiańczuk - Plan jest taki, że w ciągu roku zrobimy cztery kroki. Co kwartał. Pierwsza płyta, w wersji winylowej, pojawiła się w styczniu - dodaje.

Chodzi o epkę "20 Salmon Down" od A1 Bassline'a, producenta wcześniej związanego - tak jak Catz 'n Dogz - z wytwórnią Dirtybirds. Fragmentów materiału już dziś możemy posłuchać.



- Skupiamy się tu na wydawaniu muzyki, którą często gramy w klubach, a która nie pasuje do Pets - mówi dalej Grzegorz - To bardziej suche, przestrzenne, korzenne brzmienia techno i house. Kolejna płyta pojawi się już w kwietniu, a wraz z nią - pierwsza w wersji cyfrowej - wyjaśnia ideę pracy wytwórni. Nawiązuje przy okazji do historii swojego projektu. Kilka lat temu panowie działający jeszcze jako 3 channels mieli winylową wytwórnię Channels. Gdy rynek stał się niewydolny, wydawnictwo musiało zrobić sobie przymusową przerwę od pracy. Dziś znów można do niej wrócić.

Ale to nie koniec świeżych doniesień z obozu Catz 'n Dogz. Duet przygotował też nową produkcję "Drop It", która ma pojawić się na nadchodzącej kompilacji od wytwórni Dirty Birds - "BBQ" (premiera 25 lutego). Wystąpią na niej także Justin Martin, Justin Jay, Ardalan i Christian Martin. Całość zmiksuje Claude VonStroke. Z kompozycją zapoznacie się poniżej, a przy okazji warto wspomnieć, że Catz 'n Dogz już wcześniej pojawili się na podobnej składance - dołączonej do brytyjskiego magazynu Mixmag.



- Z wytwórnią Dirtybird współpracujemy już od kilku lat - wspomina Grzegorz - Tam wydaliśmy naszą pierwszą płytę pod nowym, obecnym pseudonimem. I mamy tam bardzo wielu przyjaciół - świetnie się z nimi rozumiemy. Tak muzycznie, jak i prywatnie. Często gramy imprezy w USA, Wielkiej Brytanii i na festiwalach - dodaje. Zdradza również, że poza premierowym "Drop It" w marcu w Miami podczas WMC będzie można poznać też nowy singel Catz 'n Dogz - dwie nowe produkcje, które powstały zimą tego roku. Czy to zapowiedź kolejnego, trzeciego już, albumu w dorobku duetu? Jak najbardziej. Grzegorz przyznaje, że prace nad materiałem na nowy krążek trwają intensywnie. A my zacieramy ręce.

Wielkie i małe kroki Catz 'n Dogz - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Xperia Z3 i Z3 Compact są w Gorącej Wyprzedaży. Sprawdź ich ceny, nie uwierzysz!

Duet Małe Miasta udostępnił kolejny utwór zwiastujący zapowiedziany na 9 października album "Koń".

Tym razem poznaliśmy numer "Postaranie" z gościnnym udziałem Taco Hemingwaya.

Przypominamy, że na płycie wystąpią także m.in. Wojtek Mazolewski, Paluch i Ras z grupy Rasmentalism. Po premierze "Konia" Małe Miasta od razu ruszą w trasę wraz z zespołem Rysy; zaczną od Warszawy, Szczecina i Wrocławia.

W preorderze można zamawiać edycję limitowaną - z kasetą magnetofonową, o nakładzie 1000 sztuk. Pamiętajcie, że pierwsza płyta rozeszła się na pieńku. Małe Miasta zaprojektowały też na tę premierową okazję ubrania, np. koszulkę oraz nerkę Alkopoligamia.koń. Ubrania możecie zamawiać z płytą albo oddzielnie. 

Preorder tutaj.

Tracklista:

1. Piątek
2. Średnie cele
3. Koń (feat. Gural-Na-Bani, R.A.U., Abel)
4. Już prawie tańczę
5. Czarne ciuchy (feat. Paluch)
6. Grosik (feat. Ras)
7. Postaranie (feat. Taco Hemingway)
8. 122 000 (feat. W.E.N.A.)
9. Za darmo (feat. Stasiak, Wojtek Mazolewski)
10. Pierdol to
11. Nowe starty
12. Kraków

Małe Miasta z Taco Hemingwayem - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Xperia Z3 i Z3 Compact są w Gorącej Wyprzedaży. Sprawdź ich ceny, nie uwierzysz!
Podziel się