Electronic Beats festiwal
A A A
20.12.2011

RECENZJA: Smak pięknych saren

Dziewczyna z lasu przypuszcza atak na mainstream.

Obdarzona imponującym głosem Nika Roza Danilova pomogła kilka lat temu muzyce gotyckiej stać się na nowo modną. Na trzeciej z kolei płycie wychyla nieco głowę z mroku: "Conatus" to najstaranniej wyprodukowana i najbardziej przemyślana praca w jej dorobku, ale też album stosunkowo zachowawczy i mniej ambitny, niż sugerowały zapowiedzi.

RECENZJA: Smak pięknych saren - T-Mobile Music

Zola Jesus najwyraźniej ma dosyć ciemnych zaułków blogosfery i postanowiła obrać kurs na mainstream. W tym celu robi użytek ze swojego operowego zaplecza, dodając śpiewowi dramatyzmu. Szlifuje produkcję (wspólnie z Brianem "Nudge" Footem, który pracował z Jackie-O Motherfucker), wprowadza więcej żywych instrumentów. Charakterystyczne dla wcześniejszych nagrań ponure syntezatorowe partie zyskały przeciwwagę w postaci smyków. Te posunięcia sprawiły, że w miejsce dotychczasowego wycofanego, mocno zabarwionego nową falą, alternatywnego popu otrzymujemy stosunkowo melodyjny album, który można postawić na półce obok nagrań czarodziejek w rodzaju Florence + The Machine czy Bat For Lashes. Na pewno pobrzmiewają tu fascynacje Kate Bush, 4AD, z którym wydają się coraz częściej przepraszać ostatnio młodzi artyści, Echo & The Bunnymen, Siouxsie, ale słychać również pewne pokrewieństwo z łagodnie mrocznymi zespołami, odwołującymi się do nastoletnich trosk (Placebo? IAMX?).

To, co wychodzi Zoli najlepiej, to z pewnością przemyślana kreacja własnego image'u: dramatyzuje, chodzi w kapocy, objawia ambicje awangardzistki, powołuje się na inspiracje Throbbing Gristle, Diamandą Galas i armią filozofów, wspomina dzieciństwo spędzone na bieganiu po lesie i jedzeniu saren. Co jednak z tego, gdy w warstwie dźwiękowej serwuje niespecjalnie odkrywczy, umroczniony pop, a w warstwie lirycznej i kreacyjnej – nastoletni solipsyzm. Nie zapominajmy jednak, że mamy do czynienia z artystką bardzo młodą, a przy tym dosyć samoświadomą i szybko nadającą precyzyjny kierunek swoim pomysłom. Jeśli będzie konsekwentna, zapewne już za chwilę zastąpi Marilyna Mansona w roli oficjalnej twarzy amerykańskiego mainstreamowego gotyku, albo zostanie idolką sympatycznie aspołecznej młodzieży, w miejsce coraz bardziej zaplątanej w swoich ambicjach Björk.

Zola Jesus "Conatus", Sacred Bones

OCEŃ: 0 0
5

Ocena autora:

Autor: Olga Drenda
Do góry
Marilyn Manson Recenzja Dillon Wywiad Wideo Impreza na bogato Galeria

NAJNOWSZE

POLECAMY

Dodaj komentarz

Wprowadź kod z obrazka:

Obrazek nieczytelny? Kliknij aby odświeżyć

lub przejdź do strony logowania lub jeśli jeszcze nie masz konta zarejestruj się.